TAURON Liga | 2014-06-09 18:00:45 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: atomtrefl.pl
Jana Matiasovska zaprezentowała się w miniony weekend w meczach Ligi Europejskiej. W obu tych spotkaniach punktowała najlepiej, jednak czeka ją jeszcze praca nad przyjęciem. - Słyszałam wiele dobrych rzeczy o tym klubie, o jego profesjonalizmie i poziomie sportowym w minionych sezonach - tak argumentowała swoje przejście do Atomu, Matiasovska.
Jesteś Słowaczką, ale nie miałaś nigdy wcześniej styczności z ligą polską.
Jana Matiasovska:0 Tak, faktycznie gdyby się nad tym zastanowić to trochę dziwne, że mają w zasadzie „obok” ligę na takim wysokim poziomie, mnie wywiało gdzieś w świat. Za to przeciwko polskim drużynom grałam w swojej karierze dwukrotnie – raz jako zawodniczka Urałoczki Jekaterynburg przeciwko BKS Aluprofowi Bielsko-Biała, a drugi przeciwko Muszyniance jako zawodniczka Azeryolu Baku. Podczas obu tych meczów byłam naprawdę pod wrażeniem technicznego poziomu zespołów, a także atmosfery, jaką tworzą kibice w halach.
Właśnie to ciebie przekonało, aby w nowym sezonie zamienić Baku na Sopot?
- Słyszałam wiele dobrych rzeczy o tym klubie, o jego profesjonalizmie i poziomie sportowym w minionych sezonach. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy mój agent powiedział mi, że ATOM, a szczególnie sam trener Micelli są mną zainteresowani. To młody klub na arenie europejskiej, ale ma już na swoim koncie sporo sukcesów i ja ze swojej strony chcę pomóc drużynie, aby do klubowej historii dołożyć kolejne trofea.
A twoje ambicje jako zawodniczki? Z jakim nastawieniem przychodzisz do zespołu?
- Chcę być zawodniczką, na której będzie można polegać w każdej sytuacji i każdym meczu, nawet tym najtrudniejszym. Jak wspomniałam przed chwilą, trener zaufał mi dając szansę gry w ATOMie i teraz chcę mu pokazać, że miał rację i spłacić ten kredyt zaufania. Sukcesy sportowe też są dla mnie bardzo ważnym elementem. Wiem, że są tu fantastyczni kibice i mam nadzieję, że będą oni z nami zawsze w trakcie sezonu, a my jednocześnie damy im ten powód, aby przychodzili i nas wspierali.
Przyjazd do Polski to trochę powrót w rodzinne strony. Cieszysz się, że będziesz bliżej swojego domu, Słowacji?
- Tak, cieszę się bardzo, że tu wracam. Mam nadzieję, ze teraz w trakcie sezonu moja rodzina będzie mogła do mnie przyjeżdżać i kibicować podczas naszych meczów. To zawsze miłe, kiedy gra się w rodzinnych stronach, a Słowacja jest bardzo podobna do Polski, dlatego na pewno będę się tu czuła jak w domu.
*Więcej na stronie: atomtrefl.pl
**Rozmawiała: Katarzyna Wirkowska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.