TAURON Liga | 2014-04-03 14:38:31 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: orlenliga.pl
Podczas pierwszego meczu o miejsce 5-8 siatkarki Beef Master Budowlani Łódź gościł rywalki z Muszyny. Po czterosetowej walce lepsze okazały się przyjezdne.
Zacięta walka punkt za punkt w pierwszych setach zapowiadała ciężki bój. W premierowej odsłonie lepsze okazały się miejscowe zawodniczki. Jednak później nie potrafiły one przechylić szali zwycięstwa za swoją stronę i musiały uznać wyższość rywalek.
- Ogromnie cieszymy się, że pokonałyśmy łodzianki w czterech setach. Ostatnio nie prezentowałyśmy się dobrze, od Pucharu Polski nie wygrałyśmy seta. Rozegrałyśmy cztery spotkania i zanotowałyśmy cztery porażki 0:3. Drugi set spotkania z łodziankami to było przełamanie złej passy, to był czynnik dzięki któremu zwyciężyłyśmy. To jest dla nas bardzo ważna wygrana - przyznaje Aleksandra Jagieło.
Po dziesięciominutowej przerwie łodzianki nie wróciły do swojej dobrej gry z poprzednich setów i w efekcie przegrały trzecią partię do 15-tu. Mimo tego, odbudowały się i wałczyły do ostatniej piłki w ostatniej partii. Który z elementów siatkarskiego rzemiosła sprawił najwięcej kłopotów przeciwniczkom?
- Dziewczyny z Łodzi cały czas dobrze zagrywały, zwłaszcza z piątej do pierwszej strefy. Ten element gry rywalek sprawił nam dużo problemów. Nie odczułyśmy tego, że odpuściły zagrywkę. Po prostu nie kończyły już tylu akcji, ile kończyły wcześniej – tłumaczy kapitan zespołu z Muszyny.
Podczas meczu nie brakowało też kontrowersyjnych decyzji sędziów, które mogły wpłynąć dekoncentrująco na zawodniczki. - Było kilka kontrowersyjnych sytuacji. Myślę, że działało to w dwie strony. Pamiętajmy jednak, że sędziowie to też ludzie. W danym momencie działają nerwy, ale trzeba być wyrozumiałym, i każdy może się pomylić – kończy Aleksandra Jagieło.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.