PlusLiga | 2019-02-07 00:29:20 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
Mimo że PGE Skra dała z siebie wszystko, by pokonać Jastrzębski Węgiel, przegrała spotkanie 1:3. - Nikt nie powinien jednak wstydzić się swojej gry - mówi Piotr Orczyk, przyjmujący PGE Skry.
To był dobry mecz PGE Skry, ale zabrakło konsekwencji w końcówkach.
Piotr Orczyk: - Zdecydowanie te przegrane końcówki zaważyły o końcowym wyniku. We wszystkich trzech setach walczyliśmy na przewagi, ale zawsze ostatnie słowo należało do Jastrzębskiego Węgla i to rywale wywieźli z Bełchatowa trzy punkty.
Tradycyjnie PGE Skra postawiła na ryzykowną zagrywkę. Było w tym elemencie sporo błędów, ale wiele razy się to opłaciło.
- Obie drużyny ryzykowały zagrywką. Jastrzębski Węgiel również dobrze serwował, ale także popełniał błędy. U nas wyglądało to podobnie. Taka jest męska siatkówka. Trzeba wywierać presję na przeciwniku tym elementem i tak staraliśmy się to wykonywać.
Po takiej walce chyba nie musicie się wstydzić tej przegranej?
- Oczywiście, że nie czuję wstydu, bardziej rozczarowanie. Było tak blisko... Mogliśmy ten mecz wygrać, a tak się nie stało i na pewno każdy z nas czuje niedosyt. Nikt nie powinien jednak się wstydzić swojej gry, bo daliśmy z siebie sto procent naszych możliwości i zaangażowania. Za to nie można mieć do nas pretensji.
W niedzielę PGE Skrę czeka ważny mecz z Asseco Resovią...
- Trzeba w końcu punktować, bo sytuacja się pogarsza. Musimy myśleć o zdobyczach punktowych, nie tylko o dobrej grze. Miejmy nadzieję, że w Rzeszowie tak się stanie i wygramy to spotkanie. Wiadomo, że Rzeszów, mimo problemów, jakie ma w tym sezonie, to zawsze trudny rywal na trudnym terenie. Na pewno damy z siebie wszystko.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.