PlusLiga | 2018-12-28 18:03:55 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
GKS Katowice zajął w fazie jesiennej PlusLigi 11. miejsce. W kilku meczach pokazał się z bardzo dobrej strony, na przykład pokonując mistrza Polski, ale też zaliczył słabe spotkania. Aż dziewięć razy grał na boisku rywali. Dlatego, zdaniem szkoleniowca „Gieksy” runda rewanżowa powinna być w wykonaniu jego podopiecznych lepsza, a przede wszystkim spokojniejsza.
W ostatniej, przedświątecznej kolejce spotkań PlusLigi GKS Katowice przegrał z Jastrzębskim Węglem 0:3 i nie pokazał się tak korzystnie, jak we wcześniejszych starciach z mistrzem i wicemistrzem Polski.
PLUSLIGA.PL: Patrząc na pana podopiecznych w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem odnosiłam wrażenie, że to zupełnie inna drużyna niż ta, która niedawno pokonała mistrza Polski.
PIOTR GRUSZKA: Tamten mecz graliśmy u siebie, ten na wyjeździe - to była pierwsza różnica. W rundzie jesiennej zagraliśmy zaledwie cztery spotkania na własnym obiekcie, dlatego wierzę, że druga część sezonu zasadniczego, gdy będziemy grać więcej u siebie, potoczy się zupełnie inaczej. Po drugie, z taką zagrywką jaką zaprezentowaliśmy w Jastrzębiu, trudno było cokolwiek zrobić. Nie zagrywaliśmy tak, jak byśmy chcieli i jak umiemy, a jastrzębianie doskonale radzili sobie w pierwszej akcji, mieli 70% skuteczności. My z kolei w pierwszej akcji po przyjęciu nie zagraliśmy dobrze. Bez zagrywki i pierwszej akcji trudno uzyskać dobry wynik w konfrontacji z takim zespołem, jak Jastrzębski Węgiel, bo tam nie grają przecież przypadkowi zawodnicy.
Powinnam chyba spytać dlaczego GKS nie zagrywał tak, jak potrafi?
- Zdarzają się mecze, gdy zagrywka doskonale „siedzi”, a są takie, gdy jej brakuje. Tak bywa. W Jastrzębiu nie zrobiliśmy krzywdy rywalom przede wszystkim zagrywką szybującą. Oczywiście, oni doskonale chowali w przyjęciu Fromma i Olivę, ale jeśli według naszych założeń Julien Lyneel miał w ogóle nie dotykać piłki w przyjęciu, a odbierał najwięcej, to coś wyszło nie tak. Taktycznie trochę sobie nie pomogliśmy. Popełniliśmy też kilka błędów w ustawieniu bloku do Dawida Konarskiego. Poza tym, tak jak wspomniałem, ciężko zdobywać punkty, gdy rywale grają na siatce jeden na jednego. Myślę, że gospodarze, mimo naszych starań, mieli ten mecz pod kontrolą.
* rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.