PlusLiga | 2018-12-17 19:31:37 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
- Nie można współpracować z kimś, kto tej współpracy nie chce - tak prezes Jastrzębskiego Węgla komentuje decyzję Ferdinando De Giorgiego o rozwiązaniu kontraktu. Zdradza też, że o wyborze Roberto Santilliego na nowego trenera Pomarańczowych zdecydowała m.in. jego przeszłość w górniczym klubie.
PLUSLIGA.PL: Kiedy dowiedział się pan, że Ferdinando De Giorgi chce odejść z Jastrzębskiego Węgla?
ADAM GOROL: W poniedziałek późnym wieczorem i było to ogromne zaskoczenie. Nikt z nas nie spodziewał się takiej informacji, mieliśmy plany nie tylko na ten sezon, ale i na kolejny. Szkoleniowiec dostał od nas wszystko, został obdarzony pełnym zaufaniem, ale niestety sam zawiódł klub i zawodników. Wymagał profesjonalizmu od wszystkich, ale jak się potem okazało, nie od siebie. Sytuacja w zasadzie bez wyjścia, bo nie da się na siłę współpracować z kimś, kto tej współpracy nie chce. Od razu więc go poinformowałem, że dostanie zgodę na rozwiązanie umowy, ale potrzebujemy czasu, żeby znaleźć nowego szkoleniowca.
To nie była pierwsza osoba, która w ten sposób pożegnała się z klubem. Może w tej poprzedniej sytuacji był pan zbyt łaskawy, zbyt pobłażliwy i teraz zostało to wykorzystane?
ADAM GOROL: W pierwszym przypadku, Kevina Tillie, w ogóle nie było szansy dialogu. Teraz był kontakt, ale oświadczenie było jednostronne. Myślę, że to nie jest kwestia nadmiernej łaskawości czy pobłażania, po prostu musimy budować team w oparciu o ludzi, którzy chcą z nami pracować, realizować wspólne cele. W przypadku Włocha okazało się, że jest inaczej.
- Rozumiem, że być może otrzymał ofertę życia, ale chodzi o formułę w jakiej to wszystko się odbyło. Na pewno doszlibyśmy do porozumienia, znaleźli możliwości, które pozwoliłyby nam dalej normalnie funkcjonować, a trenerowi zabezpieczyć swoje interesy, ale tutaj nie było dialogu. Stawiam absolutny sprzeciw wobec formuły, którą on zastosował.
Dlaczego wybór padł na Roberto Santilliego, który był przecież związany kontraktem z Indykpolem AZS Olsztyn?
ADAM GOROL: Już w zeszłym roku myślałem o tym szkoleniowcu, był na naszej liście, ale akurat wtedy, gdy zwalnialiśmy Marka Lebedewa, Santilli był zajęty. Pojawiła się opcja z De Giorgim i wyciągnęliśmy do niego rękę. Tak naprawdę, w takich podbramkowych sytuacjach, w środku sezonu, jest niewielu dostępnych szkoleniowców.
*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Ilona Kobus (plusliga.pl)
- Chciałbym jednak podkreślić, że sytuacja z Santillim wyglądała zupełnie inaczej niż w przypadku „Fefe”. Wszystko odbyło się w porozumieniu, w formule dialogu biznesowego.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.