PlusLiga | 2018-12-08 14:42:30 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl
Po dłuższej przerwie zespoły powracają do siatkarskich zmagań. Wszystkie drużyny ścigają się o złoty medal Mistrzostw Polski. Najgorzej sytuacja wygląda w przypadku Asseco Resovii Rzeszów. Po bardzo dobrym występie w Klubowych Mistrzostwach Świata, wydaje się, że wszystko wraca na właściwe tory. Najbliższe spotkanie rzeszowianie zagrają ze swoim zaprzyjaźnionym zespołem.
PLUSLIGA: Po porażce w meczu o brąz był pan mocno zasmucony. Żałował pewnie straconej szansy na lepszy wynik, zwłaszcza w czwartym secie, w którym prowadziliście 17:15 i straciliście aż pięć punktów z rzędu?
THIBAULT ROSSARD, (francuski przyjmujący Asseco Resovii): Szkoda, że nie udało mam się osiągnąć czegoś więcej w tym turnieju. Zarówno w półfinale z Cucine Lube, jak i w meczu o brąz z Fakiełem, mieliśmy momenty, w których wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze do wygranej, ale czegoś nam brakowało. Również wyniki poszczególnych setów odzwierciedlają, że toczyliśmy wyrównaną walkę i sam nawet nie wiem co się takiego wydarzyło, że straciliśmy swoje szanse. Odczuwaliśmy już też zmęczenie, ale walczyliśmy w tym turnieju do samego końca.
Nie ma pan czasem wrażenia, że jest za bardzo obciążony grą w ataku i praktycznie sam fragmentami ciągnie grę na skrzydłach? To był znakomity turniej w pana wykonaniu, ale jeden zawodnik sam nie jest w stanie pociągnąć ataku.
- Nie czułem się w ten sposób, że jestem osamotniony w ataku. Każdy z nasz walczył z całych sił. Czasem musimy tylko pokazać jeszcze więcej energii na boisku. Nie chodzi nawet o samą siatkówkę, tylko w ogóle o zachowanie na boisku. Grając z takimi potęgami fizycznymi, jak Lube, czy Fakieł, musimy okazywać więcej energii i emocji tak, żeby rywale widzieli, że cały czas wywieramy na nich presję.
* więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.