Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2018-11-04 16:27:58 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl

Jakub Peszko: Dopięliśmy swego

Fot.: Agnieszka Kaźmierska

Siatkarze z Będzina przybyli do trapionej problemami Resovii, aby tam zdobyć pierwsze ligowe punkty. Podopieczni trenera Vermeulena po niezwykle zaciętej i wyrównanej walce wygrali w trzech odsłonach. - Zagraliśmy dobry mecz, no i w końcu na tym Podpromiu udało się wygrać, bo zawsze się na słabe mecze gdzieś tutaj przytrafiały - przyznał Jakub Peskzo, przyjmujący ekipy MKS-u.

To był zwycięski powrót Jakuba Peszki na Podpromie. W efektowny sposób pokonaliście Asseco Resovię…

Jakub Peszko, (przyjmujący MKS Będzin)
: . To było spotkanie bardzo ważne dla obu drużyn. Patrząc na grę od początku sezonu, to w tych przegranych meczach naprawdę niewiele nam brakowało, szczególnie końcówki setów przegrywaliśmy. Dziś dopięliśmy swego, graliśmy twardo, nie ustępowaliśmy Resovii i po naszej stronie była twarda męska gra. To na pewno cieszy jak będziemy to dalej kontynuować, to myślę, że spokojnie się w tej lidze utrzymamy.

W tym ostatnim meczu z Jastrzębskim Węglem były już symptomy, że coraz bliżej jesteście tej pierwszej wygranej?

- Nie dopięliśmy wówczas tego IV seta prowadząc 2-1. Brakło niewiele, ale na pewno nie zwiesiliśmy głowy po meczu, bo wiedzieliśmy, że zagraliśmy dobry mecz i tak samo pozytywnie naładowani przyjechaliśmy do Rzeszowa. Ta gra wyglądała naprawdę nieźle, mamy jeszcze trochę do poprawy. Dużo elementów musimy zgrać z sobą, bo niektórzy chłopcy dołączyli do zespołu dość późno. Myślę, że krok po kroku będziemy grać coraz lepiej.

Gdyby przed meczem ktoś powiedział panu, że wygracie z Asseco Resovią i to na Podpromiu 3-0, uwierzyłby pan w to?

- Na pewno bym nie uwierzył, że wygramy 3-0. Zdawaliśmy sobie sprawę jak to jest jak pojawia się nowy trener. My w podobnej sytuacji byliśmy w ub. sezonie jak przyszedł do nas nowy trener „Gido” i wygraliśmy trzy mecze z rzędu. Na pewno jechaliśmy do Rzeszowa licząc na punkty, bo może gdzieś tam eksperci mówią, że Będzin jest słaby, ale my o wiele lepiej gramy niż rok temu. Myślę, że pójdziemy teraz za ciosem i zagramy dobre spotkanie z Cuprum w środę.

Wydaje się, że ten pierwszy set był kluczowy dla losów tego meczu. Przez długi czas goniliście rywala i po emocjonującej końcówce udało się go przełamać. To wam dodało dużej pewności siebie, a Asseco Resovii wręcz przeciwnie…

- Zgadza się. Weszliśmy troszkę śpiąco w to spotkanie, ale w pewnym momencie gdzieś tam zaskoczyła nam zagrywka. Szliśmy punkt za punkt i w końcówkę wreszcie rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. W tym sezonie zazwyczaj powyżej 20 punktu my traciliśmy kontrolę nad setem. Teraz się udało swoją dobrą grą i to cieszy na pewno.

Pan jako rzeszowianin z krwi i kości i wychowanek Resovii jest chyba zaskoczony tak słabym początkiem sezonu swojego byłego klubu?

- Tak naprawdę oglądałem jedno spotkanie, bo skupiam się na naszych meczach, a nie było tego czasu, żeby obserwować. Na pewno coś nie gra w tym zespole, bo jakby było inaczej, to by już dawno odnieśli zwycięstwo. Życzę im tego, żeby ta gra zaczęła fajnie funkcjonować wraz z przyjściem nowego trenera. Jestem wychowankiem tego klubu, całą rodzinę mam w Rzeszowie, tutaj też mieszkam po sezonie, więc życzę dobrze Resovii, no poza jeszcze jednym spotkaniem w rundzie rewanżowej w Będzinie. Liczę, że się odbudują i włączą do walki o play-off, bo strata jest spora, ale powinni wyjść z tego dołka.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane