PlusLiga | 2018-10-14 16:34:29 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów udali się na inaugurację seoznu do Zawiercia. Tam zmierzyli się z miejscowym Aluronem. Tam po pięciu setach górą okazali się gospodarze tej rywalizacji. - Nie chciałbym się tłumaczyć brakiem zgrania. W niektórych akcjach brakowało nam po prostu więcej szczęścia - przyznał rozgrywający Rafel Redwitz.
To nie był wymarzony początek sezonu w wykonaniu Asseco Resovii. Za wami bardzo ciężkie spotkanie w Zawierciu, w którym byliście w stanie doprowadzić do tie-breaka, ale w nim nie wykorzystaliście prowadzenia 12:6.
Rafael Redwitz (rozgrywający Asseco Resovi Rzeszów): - Siatkówka ma to do siebie, że czasem zdarzają się właśnie takie niesamowite zwroty akcji, ale jeśli jest się w drużynie, która akurat przegrała mecz w takich okolicznościach, to nie jest to oczywiście miłe uczucie. Sport jest piękny, bo nigdy nie można przewidzieć pewnych rzeczy i dopóki piłka jest w grze, to jak widać, wszystko może się wydarzyć. Trzeba oddać drużynie z Zawiercia, że zanotowała fantastyczną końcówkę meczu, w której wykonała niesamowitą pracę zespołową. Obie drużyny mocno falowały w tym spotkaniu mając raz lepsze a raz gorsze momenty gry. Czujemy duży niedosyt i rozczarowanie, bo w normalnych okolicznościach takie prowadzenie jak 12:6 w tie-breaku, powinno dać nam zwycięstwo. Tak się jednak nie stało, ale nie powinniśmy się załamywać, tylko już skupić się w pełni na środowym meczu z Onico Warszawa.
W Zawierciu zabrakło wam przede wszystkim lepszej komunikacji i zgrania, czy też nie ma co szukać tego typu usprawiedliwień?
- Nie chciałbym się tłumaczyć brakiem zgrania. W niektórych akcjach brakowało nam po prostu więcej szczęścia. Były takie piłki po stronie przeciwnika, które prawie dotknęły dachu, albo leciały gdzieś przy samej linii bocznej, czy przetoczyły się tuż po siatce i jednak wpadały nam w boisko. Cóż, to jest dopiero początek sezonu, który będzie długi i można w nim wygrać sporo meczów. Na pewno czujemy rozczarowanie po porażce w pierwszym meczu rozgrywek, który jest zawsze ważny dla dobrego samopoczucia i atmosfery. Nie ma jednak sensu zamartwiać się i dłużej dyskutować o tej porażce, bo już w środę będzie okazja, żeby wywalczyć zwycięstwo.
Hala w Zawierciu i niesamowity doping kibiców w niej przypomniały panu może atmosferę z dawnego obiektu w Jastrzębiu Zdroju?
- Rzeczywiście, to było coś takiego, jak dawna hala w Jastrzębiu, czy też mniejsze hale we Francji, np. w Chaumant. To była duża przyjemność, żeby grać w takiej atmosferze. Zresztą w Polsce spora frekwencja na siatkarskich obiektach i głośny doping fanów, to bardzo częsta sytuacja. Dlatego tak fajnie się tutaj gra. Cieszy mnie jednak, że już w środę będziemy mogli liczyć na doping całej hali Podpromie.
*więcej na: plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.