PlusLiga | 2018-10-04 14:19:47 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: PGE Skra Bełchatów
W środowy poranek do PGE Skry Bełchatów wrócili już pierwsi mistrzowie świata, którzy w niedzielę wywalczyli złote medale w Turynie.
PGE Skra Bełchatów na siatkarskim mundialu miała swoich pięciu przedstawicieli. Jakub Kochanowski, Grzegorz Łomacz i Artur Szalpuk o medale walczyli na boisku. Nie można jednak zapominać o licznym sztabie szkoleniowym, który znacznie przyczynił się do sukcesu. Byli w nim również przedstawiciele PGE Skry: Robert Kaźmierczak i Tomasz Pieczko.
Kaźmierczak w bełchatowskim klubie oraz w reprezentacji Polski odpowiada na analizę rywala i statystyki. Podczas mistrzostw pomagał nie tylko trenerom i siatkarzom, ale również... dziennikarzom, którym cierpliwie odpowiadał na pytania i zdradzał tajniki gry rywali.
Z kolei Pieczko jest klubowym i reprezentacyjnym fizjoterapeutą. To bardzo ciężka praca, do późnych godzin nocnych. Fizjoterapeuci robią wszystko, by pomóc siatkarzom się zregenerować po trudnych meczach czy treningach lub pomóc leczyć kontuzje. Choć ich pracy nie widać gołym okiem na boisku, to są arcyważnymi postaciami w sztabie medycznym.
Obaj "bełchatowscy" mistrzowie świata w środę rano pojawili się już w klubie. Gratulacjom nie było końca, a siatkarze wspólnie z trenerami przywitali ich gromkimi brawami. Teraz czeka ich równie trudny sezon klubowy, bo przypomnijmy, że PGE Skra zagra nie tylko w Polskiej Lidze Siatkówki, ale również Lidze Mistrzów oraz Klubowych Mistrzostwach Świata i Pucharze Polski.
Pozostali mistrzowie świata, czyli Kochanowski, Łomacz i Szalpuk pojawią się w Bełchatowie w przyszłym tygodniu. Cała trójka, podobnie jak Serb Milan Katić (czwarte miejsce w mistrzostwach), dostali od trenera kilka dni wolnego.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.