Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2018-08-19 20:49:28 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Bartłomiej Zawalski: wiem, że przede mną dużo pracy

W poniedziałek 20 sierpnia Cuprum Lubin rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu 2018/19 PlusLigi. Szansę na grę w tym zespole otrzymał Bartłomiej Zawalski, który ostatnie sezony spędził w Żorskiej Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. - Wiem, że przede mną jeszcze bardzo dużo pracy, dlatego jestem niezwykle zmobilizowany, by dać z siebie najwięcej jak to, tylko możliwe - mówi młody środkowy.

PLUSLIGA.PL.: Jak to się stało, że postanowił pan trenować siatkówkę?

BARTŁOMIEJ ZAWALSKI:
Muszę przyznać, że stało się to całkiem przypadkowo. Kiedy byłem młodszym chłopakiem dużo grałem na komputerze. Pewnego dnia moja mama zdenerwowała się i postanowiła coś z tym zrobić. Miałem wtedy 12 lat, a mój starszy brał przebywał wtedy na zimowym obozie w Szczekocinach. Moja mama zadzwoniła do trenera Wojciecha Pudo oraz Piotra Stachury z pytaniem, czy mógłbym przychodzić na te zajęcia. Trenerzy wyrazili zgodę. Odbijałem piłką o ścianę, czasem coś pomogłem. Kilka miesięcy później trener Pudo zadzwonił i spytał, czy nie chciałbym pojechać na obóz ze swoimi rówieśnikami. Można powiedzieć, że od tego momentu zaczęła się moja przygoda z siatkówką. Okazało się, że warto odejść od komputera i aktywnie spędzać wolny czas. Mnie to wyszło na dobre i zachęcam wszystkich młodych ludzi, żeby mniej czasu spędzali przy komputerach, a więcej uprawiali sportu.

Na początku swojej młodzieżowej kariery trenował pan z zespołem Exact Systems Norwid Częstochowa. Jak wspomina pan ten czas?

BARTŁOMIEJ ZAWALSKI:
Była to na pewno super przygoda. Od samego początku starałem się dużo nauczyć od trenerów. Zawsze chciałem być taki jak mój brat, a widząc ile on wkłada wysiłku w treningi, wiedziałem, że nie będzie łatwo. Na własnej skórze przekonałem się, ile pracy trzeba włożyć w to, żeby coś osiągnąć. Mimo, że go przerosłem to i tak nie jestem w stanie mu dorównać pod względem sportowym. Na długo zapamiętam wszystkie nowe znajomości oraz super spędzone chwile z kolegami w Częstochowie. Z czasem udało mi się załapać na obóz z drużyną I ligi. Naprawdę bardzo dużo się wtedy nauczyłem. Miałem nawet okazję wejść na zagrywkę w meczu jednej z rund Pucharu Polski. Byłem młodym chłopakiem i nie ukrywam, że mimo że ją zepsułem, to niezwykle cieszyłem się z otrzymanej szansy. Później niestety okazało się, że co niektórzy mieli zupełnie inne intencje, wpuszczając mnie na boisko. Zostałem wprowadzony na parkiet nie ze względu na aspekt sportowy, a raczej na podbicie stawki za wyszkolenie zawodnika. Było mi bardzo przykro, kiedy się o tym dowiedziałem. Trudno było mi to zrozumieć, bo zawsze byłem lojalny wobec drużyny i klubu. Na szczęście w kolejnym klubie trafiłem na fantastycznych ludzi, profesjonalnie podchodzących do sportu.

Przez ostatnie lata był pan zawodnikiem Jastrzębskiego Węgla. Z perspektywy czasu uważa pan, że była to dobra decyzja?

BARTŁOMIEJ ZAWALSKI:
To była moja najlepsza decyzja. Dostałem możliwość rozwinięcia skrzydeł oraz zdobycia nowego doświadczenia. Bardzo dobrze układała mi się współpraca z trenerem Kubiakiem oraz całym sztabem. Ani przez moment koledzy, czy trenerzy nie dali mi odczuć, że jestem nowy, mimo że dołączyłem do nich nieco później.


*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Katarzyna Porębska, plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane