Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2008-10-05 22:28:53 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf.własna

Medalowe aspiracje Jastrzębskiego Węgla

Fot.: Marek Barczyński

Znakomici siatkarze, doświadczony trener, tradycja, oddani i liczni kibice - Jastrzębski Węgiel ma wszystko, aby zdobyć medal mistrzostw Polski i taki jest cel. Czy uda się go zrealizować? Przekonamy się o tym już niedługo.

Zarejestruj się!

Wielka czwórka

Już w poprzednim sezonie jastrzębianie prowadzeni przez doświadczonego szkoleniowca, Roberto Santilli byli prawdziwą rewelacją rozgrywek. Potrafili wygrywać z zespołami "wielkiej" czwórki i długo przewodzili w tabeli. Ostatecznie jednak sezon zakończyli dopiero na czwartej pozycji. Teraz mierzą znacznie wyżej. Oficjalnie mówi się o pierwszej trójce, ale szefowie klubu nie ukrywają, że interesuje ich mistrzostwo Polski. Siatkarze ze Śląska tylko raz zdobyli złoty medal. Sztuki tej dokonali w 2004 roku i od tamtej pory bezskutecznie walczą o powrót na tron. Czwarte miejsce było dalekie od spełnienia marzeń, ale czołowa czwórka była mocna, więcej jeden zespół musiał obejść się smakiem. Jastrzębianie dobrze wypadli w Lidze Mistrzów. Byli jedynym zespołem z patentem na Skrę, wygrali dwa z trzech oficjalnych spotkań, ale mieli pecha, bo aż dwa razy - w finale PP i w półfinale ligi - wpadli na natchnionych Częstochowian, którzy najpierw sprzątnęli im Puchar, a potem zamknęli drogę do batalii ze Skrą o złoto PLS. Za heroiczną walkę w półfinałach zapłacili poważnym ubytkiem sił, których wyraźnie zabrakło w meczach o brązowy medal. Niektórzy twierdzą, że zabrakło nawet motywacji i może być w tej opinii ziarenko prawdy, bo cele były przecież znacznie wyższe.

Nowy sezon, nowe nadzieje

Na szczęście dla jastrzębskich sympatyków do rozpadu drużyny nie doszło. Działacze ostro wzięli się do pracy i na efekty nie trzeba było długo czekać. W pierwszej kolejności skupili się na utrzymaniu dotychczasowego składu i ta sztuka częściowo im się udała. Wydaje się, że największą stratą jest odejście Dawida Murka. Doświadczony przyjmujący porzucił Jastrzębie na rzecz bełchatowskiej Skry, a ofertę mistrza Polski trudno było jednak przebić. W drużynie ze Śląska nie zobaczymy również dwóch reprezentantów Bułgarii, rozgrywającego, Nikolaja Ivanova oraz jego przyjaciela Evgenia. Ostatecznie wszyscy podstawowi gracze zostali w Jastrzębiu. Nie zmienił się też szkoleniowiec. W nowym sezonie drużynę nadal będzie prowadził Roberto Santilli, który pod koniec poprzednich rozgrywek przejął schedę po swoim rodaku, Tomaso Totolo. Działacze bardzo się przyłożyli, by Jastrzębski Węgiel znów rządził na polskich parkietach. Drugim krokiem było pozyskanie nowych graczy. Poczynania jastrzębian na rynku transferowym wzbudziły szacunek. Po raz pierwszy w naszej lidze zagra Francuz, Guillaume Samica. 26-letni przyjmujący reprezentacji Francji już od kilku lat czyni stałe postępy. To zawodnik, który imponuje w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, co typowe dla francuskiej siatkówki świetnie przyjmuje i broni, a dobre warunki fizyczne umożliwiają mu także pewną grę w ataku i bloku. Działacze Jastrzębia, ze Zdzisławem Grodeckim na czele nie spali jednak i pracowali dalej. Absolutny trzon zespołu będą stanowić reprezentanci Belgii i Australii - rozgrywający Nico Freriks oraz przyjmujący, Ben Hardy. Ten pierwszy z pewnością nie będzie tylko wirtuozem rozegrania, ale i znaczącą siłą w bloku i na zagrywce. Drugim atakującym został Marcin Grygiel, który będzie zastępować niezawodnego kapitana drużyny, Roberta Prygla. Z kolei na środku siatki Roberto Santilli będzie miał do dyspozycji Wojtka Jurkiewicza, Patryka Czarnowskiego oraz pozyskanego z Jadaru Radom, Adama Nowika. W odwodzie pozostają Sebastian Pęcherz, Rafa, Grzegorz Łomacz, Paweł Rusek oraz Igor Yudin.

Nieodkryte karty

Jastrzębianie rozegrali sporo sparingów i to z bardzo atrakcyjnymi przeciwnikami. Wygrali tegoroczny turniej w Zdzieszowicach, brylując w nagrodach indywidualnych, gdzie odebrali aż cztery statuetki. Dla trenerów i siatkarzy turniej był ważnym sprawdzianem przed rozgrywkami ligowymi. Wszyscy mieli zamiar przetestować swoją formę, ale jednocześnie starali się nie odkrywać wszystkich asów w rękawie. Widać było, że dla zespołu z Jastrzębia czy Rzeszowa udział w finale turnieju był sprawą honorową. Drużyny z Kędzierzyna i Gdańska potraktowały go bardziej treningowo. Sparingi to jednak nie liga. Gdy przyszło drużynie ze Śląska zmierzyć się ze Skrą Bełchatów górą był znów Mistrz Polski.

Kapitan zespołu

Robert Prygiel po kilku latach spędzonych na dalekiej Syberii, w Gazpromie Surgut postanowił w zeszłym roku wrócić do kraju. Długo wydawało się, że będzie grał w Jadarze Radom, ale ostatecznie bardziej przekonujący byli działacze Jastrzębskiego Węgla, którzy po odejściu Grzegorza Szymańskiego szukali atakującego. Prygiel wraz z reprezentantami Belgii będą stanowili o sile tego zespołu. Jeżeli jastrzębianie znów będą groźni, w dużej mierze będą to zapewne zawdzięczać swojemu świetnemu atakującemu. Dzięki dobremu wyszkoleniu technicznemu potrafi zarówno zbijać bardzo mocno, jak i precyzyjnie "kiwnąć" nad blokiem, a moc jego zagrywki i ataku często bywa dla przeciwników zbyt duża. Jeśli zdrowie mu dopisze z pewnością, znów będzie zadziwiał kibiców swoją grą. Jedenaście lat temu razem z AZS Częstochowa sięgnął po swój tytuł mistrza kraju i teraz będzie chciał powtórzyć ten sukces w barwach Jastrzębskiego Węgla.

Czas powrotów

Wszystko wskazuje na to, że zawodnicy ze Śląska postarają się o poprawienie wyniku sprzed roku. Wciąż mają fantastycznego Roberta Prygla, a Nico Freriks pokazuje, że będzie silnym ogniwem jastrzębskiego zespołu. Oprócz nich nieźle spisują się młodzi - australijczyk, Igor Yudin oraz zmiennik belgijskiego rozgrywającego, Grzegorz Łomacz. Na co będzie stać jastrzębski klub? Trudno jednoznacznie powiedzieć. Z pewnością będzie się liczył w walce o mistrzostwo Polski, ale kandydatów do głównego trofeum jest wielu. Nie ulega jednak wątpliwości, że z ekipą ze Śląska muszą się liczyć wszyscy.

Skład Jastrzębskiego Węgla na sezon 2008/2009: Adam Nowik, Nico Freriks, Grzegorz Łomacz, Wojciech Jurkiewicz, Igor Yudin, Paweł Rusek, Patryk Czarnowski, Robert Prygiel, Marcin Grygiel, Sebastian Pęcherz, Benjamin Hardy, Guillaume Samica, Rafael De Souza Lins.

Wypowiedź Roberta Prygla przed sezonem:

Najważniejszą rzeczą jest dla nas zmiana rozgrywającego, co ma bardzo duży wpływ na grę drużyny. To jest dwóch zupełnie innych rozgrywających. Nikolaj Ivanow był zawodnikiem doświadczonym, grającym bardziej prostą siatkówkę, ale dokładną i wyrafinowaną. Z kolei Nico Freriks jest zawodnikiem dużo młodszym, grającym szybszą siatkówkę, opartą czasami na szaleństwie przez co, troszkę niedokładną. Z czasem to się na pewno zmieni, bo mamy okres przygotowawczy, gdzie tej dokładności całej drużynie jeszcze brakuje. Myślę, że ta zmiana jednak powinna wyjść na plus drużynie. Straciliśmy Dawida Murka, ale w jego miejsce wstąpiło bardzo duże wzmocnienie. Guillaume Samica wcale nie będzie słabszy sportowo od Dawida. Dużym wzmocnieniem będzie również Ben Hardy, zawodnik nie rzucający się w oczy, ale grający bez błędów. Pokazujący swój bardzo wysoki poziom sportowy, wnoszący dużo spokoju i doświadczenia w grze. W zespole z przyjęciem było różnie, bo najpierw Igor miał trochę problemów, później odszedł Paweł Siezieniewski, za którego przyszedł Rafa. Przyjęcie to była taka pięta achillesowa drużyny, której w tym sezonie nie powinno już być. Na szczęście Rafa już się zaaklimatyzował, gra coraz lepiej i na pewno będzie stanowił dużą konkurencję wśród przyjmujących. Nie można również zapomnieć o Sebastianie Pęcherzu, który nie grał najlepiej w ostatnim sezonie, ale dwa czy trzy lata temu pokazał, że drzemią w nim naprawdę duże możliwości. Widać jak bardzo się stara i trenuje, więc tanio skóry nie sprzeda i będzie chciał walczyć o swoje miejsce w szóstce. W zeszłym sezonie mieliśmy trochę problemów z drugim przyjmującym, jednak teraz mamy pięciu zawodników na tej pozycji, bo nie można jeszcze zapominać o Igorze Yudinie. To z pewnością może nam tylko pomóc w przebiegu bardzo długiego sezonu ligowego, jak i pucharowego. Na ataku z kolei jest nas dwóch z Marcinem. W zeszłym roku po przypadkach losowych Michała Kamińskiego byłem praktycznie tylko ja, teraz doszedł Marcin, który cały zeszły sezon miał bardzo dobry, bardzo dobrze grał. Mamy na pozycji atakujących dwóch zawodników i jeśli każdemu zdrowie dopisze, to również będzie rywalizacja. Jeśli chodzi o środkowych, to mam nadzieję, że swoje ogromne możliwości potwierdzi Patryk Czarnowski. To może być dla niego prawdziwy debiut i na pewno będzie chciał udowodnić, że należy mu się miejsce w pierwszej szóstce. Jest zawodnikiem młodym, ale nie najgorszym i musi jak najszybciej zacząć grać, jeśli myśli o grze na wyższym poziomie. Wojtek Jurkiewicz, który zawsze prezentował się w znakomitej formie, nie schodzi ze swojego poziomu, a również w okresie przygotowawczym pokazał się z bardzo dobrej strony. Adam Nowik, pomimo różnych przygód zdrowotnych, kiedy jest zdrowy, zawsze dużo pomagał drużynie. To także kolejna pozycja, gdzie jest silna konkurencja. W poprzednim sezonie grało tak naprawdę 7-8 zawodników, teraz jest już nas 13. Mamy wyrównany skład, gdzie każdy będzie grał i nie będzie różnicy w poziomie sportowym. To będzie nasza siła.


*Przygotowała Agata Piontek
**Z zawodnikiem rozmawiała Alicja Chrabańska

Dodaj do: Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Sylwetki zespołów PlusLigi

Sylwetki zespołów PlusLigi kobiet

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani