PlusLiga | 2014-04-19 13:01:52 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: indykpolazs.pl
Rafał Buszek po wygranym 3-2 meczu z AZS Politechniką Warszawską przyznał, że przegrane sety spowodowane były bardzo dobrą grą przeciwnika, a o końcowym zwycięstwie Indykpolu AZS zadecydowała drużyna. — Najbardziej jestem zadowolony z tego, że drużyna wygrała, okazała się lepsza. To jest dla mnie najważniejsze - podkreślił przyjmujący.
Gratulacje dla MVP tego spotkania. Czy po zwycięstwie w dwóch pierwszych setach spodziewaliście się, że ten mecz zakończy się dopiero w tie-breaku?
Rafał Buszek: — Spodziewaliśmy się, że na pewno będzie bardzo ciężko. To spotkanie było podobne do tego meczu z Effectorem Kielce, też prowadziliśmy 2:0, potem przeciwnik doprowadził do wyrównania i dopiero w tie-breaku udało nam się wygrać. To są play-offy i liczą się tylko zwycięstwa.
Właśnie, co się stało po drugim secie? Znowu mieliście rywala na widelcu i daliście im uciec.
— Przeciwnicy dobrze zagrali te dwa sety, trzeba im to przyznać. Nie wynikało to z naszej słabej gry, ale z tego, że przeciwnik zagrał bardzo dobrze i chwała im za to. Doprowadzili do tie-breaka, ale tam my byliśmy ponownie lepsi.
Który element przyczynił się do Waszego końcowego zwycięstwa? Zagrywka, którą ‘pocisnęliście’ rywala, czy może niezwykle skuteczne ataki, w których brylowałeś?
— Najbardziej jestem zadowolony z tego, że drużyna wygrała, okazała się lepsza. To jest dla mnie najważniejsze. Drużyna zadecydowała o końcowym zwycięstwie, a nie jeden element.
Jutro kolejny mecz w siatkarskiej wojnie o 5. miejsce. Czy granie dzień po dniu nie będzie dla Was problemem jeżeli chodzi o kondycję?
— Nie, to są play-offy i jesteśmy przygotowani na to. Tak się na tym etapie gra i nikt nie jest zaskoczony z tego powodu.
* rozmawiał Mariusz Kraszewski (indykpolazs.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.