Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2014-04-08 17:40:05 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl

Michał Łasko: Skra znalazła magiczną formułę

fot.: Sylwia Kuś

- Skra zagrała koncertowo, wychodziło im dokładnie wszystko. Spodziewam się jednak, że w Jastrzębiu zawodnikom Skry będzie grało się trudniej, a my w domu zawsze prezentowaliśmy się dobrze. Statystycznie, częściej wygrywamy u siebie, niż na wyjeździe - powiedział Michał Łasko podsumowując pierwszą części półfinałowej rywalizacji play off.

Spodziewałam się, że po porażce w pierwszym meczu półfinałowym, w drugim naskoczycie na rywali i odrobicie straty. Tymczasem stało się zupełnie inaczej.

Michał Łasko:
- Odpowiem tak - Skra znalazła jakąś magiczną formułę na zagrywkę od czwartego seta niedzielnego pojedynku. Po raz kolejny muszę podkreślić, że niezwykle ważną rolę odegrała zagrywka. Kiedy jest tak wielka różnica siły w tym elemencie, wszystko inne idzie za tym. Patrząc z naszej perspektywy, wszystko sypie się jak kostki domina. Ucieka skuteczny atak, trudniej jest zablokować, szczególnie gdy rywal nie odpuszcza nawet na moment, jak Skra w poniedziałek. W takiej sytuacji ciężko gra się także z psychologicznego punktu widzenia - udaje się przebić przez blok raz, dwa, nawet trzy razy, ale w końcu zaczynają cię blokować i gra się naprawdę ciężko. Do tego przeciwnicy stają w polu serwisowym, zagrywają „na maksa” i wszystko wchodzi im w boisko. Jeśli tak będą serwowali do końca tych play offów, to myślę, że zasłużą sobie na złoty medal.

Jastrzębski Węgiel także dysponuje bardzo dobrym serwisem, ale w meczach ze Skrą zabrakło regularności, szczególnie drugiego dnia.

- Mogliśmy zrobić trochę więcej, fakt. W sporcie bardzo ważną rolę pełni sfera psychologiczna. Jeśli czujesz, że ciężko przychodzi ci zdobywanie punktów po przyjęciu zagrywki i nie możesz zrobić przejścia, a przeciwnik nie ma z tym problemu i zdobywa dwa, trzy punkty w serii, to potem zaczynasz ryzykować. Zdarza się, że ryzykujesz bardziej, niż powinieneś - w polu serwisowym, na wysokiej piłce, rozgrywający też szuka jakichś bardziej ryzykownych zagrań, zaczynają się nerwy. To jest reakcja łańcuchowa - czasami wszystko idzie jak po sznurku, a innym razem jest zupełnie odwrotnie. Może powinniśmy być trochę bardziej dokładni, bardziej wyrachowani w polu serwisowym. Reasumując - to jak wyglądał drugi pojedynek play off było ogromną zasługą rywali, to oni ustawili grę. Bo jak Conte huknął serw z prędkością 120 km/h i trafił w linię, to co tu można powiedzieć?

Wydaje mi się też, że w pewnym momencie za bardzo chcieliśmy indywidualnie rozwiązać sprawę wyniku... to był może nasz mały błąd. Chociaż gdyby sytuacja się powtórzyła, to nie wiem czy zrobiłbym inaczej.



* rozmawiała Ilona Kobus
** więcej w serwisie plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane