PlusLiga | 2014-04-06 20:13:26 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
- Każdy zawodnik trenuje po to, żeby grać w pierwszej szóstce. Całe życie grałem, więc nie jest to dla mnie łatwe, ale akceptuję sytuację - mówi jeden z najlepszych polskich środkowych Daniel Pliński, który w półfinałowym meczu z Jastrzębskim Węglem zmienił Andrzeja Wronę i pokazał się z bardzo dobrej strony.
Rozpocznijmy od krótkiego podsumowania meczu z Jastrzębskim Węglem, wygranego przez Skrę Bełchatów 3:2. Było sporo emocji, ale obydwie drużyny grały falami.
Daniel Pliński: - Fajnie jest zacząć rywalizację play off zwycięstwem, stąd być może były jakieś tam nerwy w szeregach obydwu zespołów, a także sporo zwrotów akcji i nierównej gry. Generalnie półfinał stał na dobrym poziomie. Było dużo emocji. Zawsze kiedy gra Bełchatów z Jastrzębiem można spodziewać się emocji. Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Zobaczymy co będzie dalej, bo żeby awansować do finału, trzeba wygrać trzy mecze. Przed pojedynkiem z Jastrzębskim Węglem trener powiedział nam, że nawet jeśli przegramy tę pierwszą odsłonę, to nic złego się nie stanie, ponieważ play off dopiero się rozpoczyna. Podejrzewam, że w Jastrzębiu jest identyczne nastawienie.
W pierwszym secie bardzo dobrze czytaliście grę rywali, potem nie było już tak kolorowo.
- Przede wszystkim, w pierwszym secie Jastrzębski Węgiel popełnił sporo błędów, były chyba cztery piłki krótkie w siatkę i to zaważyło na wyniku - błędy jastrzębian. Michał Masny to taki zawodnik, który w każdej chwili i z każdego miejsca na boisku jest w stanie zaskoczyć przeciwnika. W pierwszej partii mieliśmy pięć bloków punktowych, ale były to raczej sytuacyjne piłki, takie, które należy wygrywać.
Sporą rolę w niedzielnym spotkaniu odegrała zagrywka.
- Dokładnie. Obydwie drużyny mają podobny potencjał w polu serwisowym. Po jastrzębskiej stronie boiska bardzo mocno zagrywali Kubiak, Łasko i Pajenk, u nas w odpowiednim momencie wstrzelił się Mariusz Wlazły.
Co, poza zagrywką zdecydowało, że to Skra wygrała spotkanie?
- Myślę, że od trzeciego seta zaczęliśmy popełniać mniej błędów w ataku, bardziej szanowaliśmy piłkę - to chyba było decydujące. Trenerzy zawsze powtarzają, że w trudnych sytuacjach należy szanować piłkę, ale ta informacja musi się dobrze ułożyć w głowie, żeby o niej cały czas pamiętać.
* rozmawiała Ilona Kobus
** więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.