Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2014-04-06 16:31:06 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna

Skra Bełchatów wygrywa pierwsze starcie półfinałowe

Fot.: Paweł Piotrowski

PGE Skra Bełchatów po bardzo emocjonującym i zaciętym spotkaniu pokonała przed własną publicznością Jastrzębski Węgiel 3:2 i zrobiła pierwszy krok w stronę awansu do finału PlusLigi. Bełchatowian do zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu poprowadził duet Mariusz Wlazły - Facundo Conte (Argentyńczyk został MVP tego meczu). Obaj zawodnicy łącznie zdobyli 45 pkt. W ekipie z Jastrzębia Zdroju najskuteczniejszy był Michał Łasko (23 pkt).

Skra Bełchatów pewnie rozpoczęła pierwszego seta od prowadzenia 3:0 po błędach Alena Pajenka i Damiana Wojtaszka. Jastrzębski Węgiel błyskawicznie odrobił straty, jednak nie na długo. Alen Pajenk grał bardzo nerwowo i to jego pomyłki sprawiły, że bełchatowianie ponownie mieli kilka "oczek" przewagi (6:3). Na pierwszej przerwie technicznej Skra prowadziła 8:5 po tym, jak Damian Wojtaszek przebił piłkę w aut. Gospodarze również nie potrafili ustrzec się pomyłek, zatrzymany blokiem został Mariusz Wlazły i na tablicy wyników pojawił się remis 9:9. Skra ponownie mozolnie zaczęła budować przewagę, jednak Jastrzębski nie odpuszczał. Na przerwie technicznej podopieczni Miguela Falaski prowadzili 16:15 po autowym serwisie Alena Pajenka. Przez dłuższy czas trwała walka punkt za punkt. Po świetnym ataku Stéphane'a Antigi i bloku na Kubiaku było 20:18 dla Skry. Te dwa "oczka" przewagi bełchatowianie dowieźli do końca, a seta zakończył pewnym atakiem Facundo Conte (25:23).


Początek drugiego seta to walka punkt za punkt. W pewnym momencie "odpalili" jastrzębianie, którzy powstrzymali blokiem Stéphane'a Antigę. Świetnie grał również Michał Kubiak, a na pierwszą przerwę techniczną gości sprowadził Krzysztof Gierczyński (5:8). Bełchatowianie po wznowieniu gry nie potrafili znaleźć swojego rytmu, często się mylili. Błędy rywali były wodą na młyn dla brązowych medalistów Ligi Mistrzów, którzy błyskawicznie powiększali prowadzenie. Wreszcie udanie zaczął atakować Alen Pajenk, wysoki poziom gry utrzymywali Michał Łasko i Michał Kubiak. Na drugiej przerwie technicznej Jastrzębski Węgiel prowadził 10:16. Na boisku po przerwie pojawili się Samuele Tuia i Daniel Pliński. Gra bełchatowian nieco się poprawiła, ale było już za późno, żeby odrobić ogromne straty. Alen Pajenk doprowadził do set-balla asem serwisowym, a bełchatowianie w ostatniej akcji popełnili błąd w polu zagrywki (17:25).


Rozpędzony Jastrzębski Węgiel świetnie rozpoczął trzecią partię, szybko objął prowadzenie 2:5 po bloku na Facundo Conte. Bełchatowianie doprowadzili do remisu 5:5, a następnie sami objęli prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej mieli "oczko" zapasu dzięki kapitalnej akcji w wykonaniu Facundo Conte. Goście nie zamierzali składać broni. Dobre zbicia w wykonaniu Alena Pajenka, Michała Łasko i Michała Kubiaka oraz błędy Skry sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej Jastrzębski Węgiel prowadził 13:16. Gospodarze zdołali odrobić część strat, głównie dzięki Facundo Conte (19:20), lecz w samej końcówce minimalnie lepsi okazali się podopieczni Lorenzo Bernardiego. Seta zakończył Rob Bontje, a Jastrzębski Węgiel zwyciężył 23:25.


Podrażniona Skra doskonale rozpoczęła czwartego seta. Niesamowicie zagrywał Mariusz Wlazły, który raz po raz nękał jastrzębskich przyjmujących. Ogromne kłopoty z odbiorem serwisu kapitana Skry sprawiły, że Jastrzębski Węgiel przegrywał na pierwszej przerwie technicznej aż 8:2. Bełchatowianie nieco zwolnili tempo i utrzymywali swoją znaczną przewagę, nieźle atakował Samuele Tuia i Daniel Pliński. Przed samym time-outem w polu zagrywki ponownie pojawił się Mariusz Wlazły i zdobył dwa punkty dzięki swojemu serwisowi. Na drugiej przerwie technicznej Skra prowadziła bardzo wyraźnie - 16:7. W drużynie Jastrzębskiego Węgla zaszło kilka zmian, na boisku pojawił się m.in. Dmytro Filippov i Nicolas Maréchal, który również popisał się asem serwisowym (19:12). Goście nie zdołali jednak już powalczyć w tym secie. Dwa poważne błędy popełnili Maréchal i Kubiak. Partię potężnym zbiciem zakończył Mariusz Wlazły (25:17).

Gospodarze byli wyraźnie "na fali" i swoją dobrą grę kontynuowali w tie-breaku. Jastrzębski Wegiel nie potrafił się odnaleźć i tracił punkty seriami, popełniając sporo błędów (7:2). Po znakomitym ataku po bloku w wykonaniu Mariusza Wlazłego Skra przy zmianie stron prowadziła 8:3. Goście próbowali walczyć, dobrze zaatakował Michał Łasko, a dodatkowo asem serwisowym popisał się Nicolas Maréchal (11:7). Skra, będąc niemal pewna zwycięstwa, mocno się rozluźniła. Samuele Tuia zepsuł serwis, zaś Karol Kłos zaatakował w aut i zrobiło się 13:10. Bełchatowianie nie roztrwonili jednak całkowicie swojej przewagi i po pewnym ataku Mariusza Wlazłego wygrali 15:11.



PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:23, 17:25, 23:25, 25:17, 15:11)

Składy drużyn:

PGE Skra Bełchatów:
Wlazły, Kłos, Conte, Wrona, Uriarte, Antiga, Zatorski (L) oraz Maćkowiak, Brdovic, Tuia i Pliński

Jastrzębski Węgiel: Łasko, Gierczyński, Pajenk, Masny, Van de Voorde, Kubiak, Wojtaszek (L) oraz Malinowski, Filippov, Maréchal i Bontje


MVP: Facundo Conte (PGE Skra Bełchatów)

Stan rywalizacji: 1:0 dla PGE Skry Bełchatów

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane