Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2014-02-19 23:47:09 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf. własna

Politechnika traci punkty w starciu z Lotosem

Fot.: Magdalena Kudzia

Warszawski zespół pewnie wygrał pierwsze dwie partie spotkania, ale ponownie potwierdziło się powiedzenie: kto nie wygrywa 3-0 przegrywa 2-3. Siatkarze trenera Panasa odnaleźli swój rytm gry w trzecim secie i wkrótce doprowadzili do decydującego piątego seta. Ostatecznie w tie-breku "górą" byli gdańszczanie i to oni zdobyli bardzo cenne dwa punkty do tabeli. Pomimo wygranej w Warszawie, Lotos może się jednak nie zakwalifikować się do fazy play-off.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki z obu stron siatki. Atak Wojciecha Żalińskiego po bloku dał gdańszczanom prowadzenie 8-7 na pierwszej przerwie technicznej. Po wznowieniu gry Politechnika szybko straciła kilka punktów i o czas poprosił Jakub Bednaruk. Po świetnej zagrywce Jakuba Jarosza, z którą nie poradził sobie Ivan Kolew Lotos prowadził 15-11 i 16-13 na drugiej przerwie technicznej. W końcówce seta utrzymywała się niewielka przewaga gości, ale Politechnika doprowadziła do remisu. 22 punkt zdobył Paweł Adamajtis, a po uderzeniu Jarosza poza plac gry było już 23-23 i kolejne dwa punkty z rzędu „padły łupem” gospodarzy, którzy wygrali 25-23.

Wynik w secie drugim otworzył Maciej Zajder zatrzymując na środku siatki Marcina Nowaka. 6 „oczko” dla Akademików zdobył Zatko, a na przerwie technicznej gospodarze prowadzili różnicą dwóch punktów. Przy stanie 11-7 dla Politechniki o czas poprosił szkoleniowiec gdańskiego zespołu, ale przewaga „Inżynierów” rosła. Po ataku rozgrywającego warszawian z piłki przechodzącej było już 16-11. Podopieczni trenera Panasa mieli spore problemy z tym, aby przebić się przez szczelny blok warszawian, kolejno zablokowani zostali Milczarek i Jarosz (22-15). Końcówka seta zdecydowanie należała do „stołecznych”, po ataku Krzysztofa Wierzbowskiego w aut Politechnika wygrała 25-19.

Set trzeci to prowadzenie AZS-iaków 4-2 po świetnej zagrywce Adamajtisa. Na pierwszym czasie technicznym Politechnika prowadziła 8-6, ale chwilę później Marcin Nowak zablokował swojego vis-a-vis Macieja Zajdera i o przerwę dla swojego zespołu poprosił Radosław Panas (10-7). Drugi czas techniczny to ponownie dwu-punktowe prowadzenie „stołecznych” i wydawało się, że wszystko to zmierza do zakończenia spotkania na korzyść ekipy gospodarzy, jednak od stanu 20-19 Lotos Gdańsk zdobył kolejne cztery punkty, które pozwoliły im wygrać tę partię 25-23 i praktycznie w ostatniej chwili uratować się w tym meczu.

Początek kolejnej odsłony spotkania był udany dla ekipy przyjezdnych, która szybko objęła prowadzenie 5-2, ale jednak to warszawianie prowadzili na przerwie 8-7 po skutecznym bloku Kolewa i Smolińskiego. Po ataku Jakuba Jarosza poza boisko Politechnika prowadziła 9-7, ale chwilę później do wyrównania 11-11 doprowadził Krzysztof Wierzbowski. Drugi czas techniczny w tym secie to prowadzenie gości znad Bałtyku 16-14. Po tym, jak zablokowany w końcówce został Adrian Gontariu przewaga gdańszczan sięgnęła czterech punktów i o czas dla swoich podopiecznych poprosił Jakub Bednaruk (18-22). Po czasie sytuacja na parkiecie nie zmieniła się, pomimo, że Politechnice udało się odrobić kilka punktów musiała uznać wyższość Lotosu także i w tym secie. 25 „oczko” dla swojej drużyny zdobył Wojciech Żaliński.

Tie-break rozpoczął się od prowadzenia gości z Gdańska 2-1, ale po trzech udanych akcjach Politechniki było 4-2 i o przerwę poprosił szkoleniowiec Lotosu. 6 punkt dla Akademików atakiem ze środka zdobył Marcin Nowaka , ale po uderzeniu Żalińskiego z drugiej linii oraz asie serwisowym Zajdera na tablicy wyników pojawił się remis 6-6. Przy zmianie stron różnicą dwóch punktów prowadziła jednak Politechnika. Po ataku Gawryszewskiego „z krótkiej” Lotos prowadził 10-9, a następnie zdobył koleje punkty, które okazały się być kluczowe. Po uderzeniu Szlpuka poza plac gry Gdańsk miał pierwszą piłkę meczową. Atak Adamajtisa został przez rywali zablokowany, a po stronie Politechniki zabrakło asekuracji bloku i zwycięstwo Lotosu 15-13 stało się faktem.

AZS Politechnika Warszawska - Lotos Trefl Gdańsk 2-3
(25-23; 25-19; 23-25; 22-25; 13-15)

Składy zespołów:

Politechnika: Nowak, Adamajtis, Pawliński, Gunia, Zatko, Kolew, Potera (libero) oraz Olenderek, Szalpuk, Smoliński i Gontariu.

Lotos: Łomacz, Gawryszewski, Żaliński, Gawryszewski, Milczarek, Jarosz, Zajder, Rusek (libero) oraz Mikołajczak, Wierzbowski i Stępień.

MVP: Grzegorz Łomacz.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane