PlusLiga | 2014-01-11 12:52:57 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: plusliga.pl
Po środowym pięciosetowym pojedynku z Jastrzębskim Węglem, dziś mistrzowie Polski zmierzą się w Bydgoszczy w Transferem. W I rundzie Asseco Resovia wygrała 3-1, ale teraz bydgoski zespół spisuje się znacznie lepiej niż na początku rozgrywek.
- W mojej ocenie ten środowym pojedynek z Jastrzębiem pokazał, że oba zespoły w trakcie przerwy świąteczno - noworocznej mocno pracowały nad przygotowaniem fizycznym – mówi Jochen Schöps, atakujący Asseco Resovii. - Widać było, że nie wszyscy zawodnicy są w optymalnej formie, bo przecież sezon będzie trwał jeszcze cztery miesiące i trzeba było wykorzystać tę przerwę na przygotowanie pod kątem wielu czekających nas wkrótce spotkań. Przez to poziom tego spotkania nie był najwyższy i oba zespoły popełniły wiele błędów. To, że wygraliśmy wynikało głównie z tego, że w piątym secie popełniliśmy mniej błędów od rywali. Trzeba jednak cieszyć się ze zwycięstwa i dwóch punktów, które mogliśmy dopisać sobie w tabeli.
Mimo nienajlepszej gry mieliście szansę w środę na komplet punktów, bo w czwartym secie prowadziliście już 14:8, a jastrzębianie zdołali odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka
- Już w pierwszym secie widać było, że mamy problemy z utrzymaniem poziomu gry, bo mimo spokojnego prowadzenia w pewnym momencie przez własne błędy doprowadziliśmy do nerwowej końcówki. Mieliśmy problemy z przyjęciem zagrywki rywali i zdobywaniem punktów w pierwszej akcji. Na pewno będziemy dokładnie analizowali to spotkanie i zobaczymy, co było przyczyną takich dużych przestojów w grze.
Wynik 3-2 z Jastrzębiem, które aspiruje do walki o mistrzostwo Polski, nie jest niespodzianką. Przed meczem mogło się jednak wydawać, że wykorzystacie kłopoty zdrowotne rywali, którzy wystąpili w Rzeszowie bez Michała Łaski i Simona Van de Voorde…
- Trzeba docenić, że rywale grali niesamowicie pierwszym tempem, bo ich środkowi dostawali mnóstwo piłek w ataku i byli bardzo skuteczni. Mieli na tyle dobre przyjęcie, że mogli często uruchamiać środek, a wiadomo, że takie ataki są najtrudniejsze do zatrzymania. Być może pewnym utrudnieniem dla nas była gra ich drugiego rozgrywającego Filippova, który do tej pory nie grał zbyt dużo i nie mieliśmy go tak rozpisanego, jak innych zawodników, dlatego minęło trochę czasu zanim przystosowaliśmy się do jego stylu gry.
W sobotę zagracie z odmienionym Transferem, który pod wodzą doskonale panu znanego z reprezentacji Niemiec Vitala Heynena, wygrał już dwa spotkania, w tym ostatnie w Radomiu…
- Można się było spodziewać, że pojawienie się Vitala na ławce trenerskiej da nowy impuls zespołowi z Bydgoszczy. To jest bardzo dobry trener, który potrafi wprowadzić do zespołu fajną atmosferę, taką, że wszyscy zawodnicy cieszą się z tego, co robią i potrafią czerpać radość z siatkówki. Tego właśnie potrzebowała ta drużyna - więcej radości z siatkówki, bo wiadomo, że jeśli przegrywa się seryjnie mecze, to trudno utrzymać dobry nastrój w zespole i cieszyć się z gry. Myślę, że Vital pomógł w tym, że drużyna wróciła na właściwy tor i odzyskała wiarę w siebie. Na pewno przeprowadził mnóstwo szaleńczych analiz, bo z tego słynie i przede wszystkim wykonał kawał dobrej pracy z tym zespołem.
* więcej na www.plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.