PlusLiga | 2012-05-01 10:21:48 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: plusliga.pl
Indykpol AZS Olsztyn zakończył rywalizację w PlusLidze na ostatnim miejscu w tabeli, ale Bartosz Krzysiek, młody i utalentowany zawodnik drużyny Tomaso Totolo znalazł się w 25-osobowej kadrze na tegoroczną Ligę Światową. W rozmowie z portalem plusliga.pl opowiada o swojej siatkarskiej drodze, począwszy od pierwszego klubu, aż do momentu, gdy Andrea Anastasi powołał go do kadry.
Przygodę z siatkówką zacząłeś w MKS MDK Warszawa. Jak znalazłeś się w tym klubie?
Bartosz Krzysiek: - Od zawsze interesowałem się sportem, którym zaraził mnie mój starszy brat. Grałem z nim i jego kolegami w koszykówkę. W podstawówce nauczyciel wychowania fizycznego Grzegorz Fidura wysyłał mnie na zawody sportowe ze starszymi chłopcami. W szóstej klasie na mistrzostwach Warszawy siatkarzy zobaczył mnie trener Roman Hołopiak. Nie musiał długo namawiać na trenowanie w MDK. Tak to się zaczęło.
Następnie zostałeś wypożyczony do drugoligowego zespołu Ósemki Siedlce. Mówiłeś w jednym z wywiadów, że to gra w Siedlcach była dla Ciebie wejściem w seniorską siatkówkę. Pewnie pojawiły się także i trudności, bo krążyłeś tak pomiędzy Warszawą i Siedlcami co mogło utrudniać zaaklimatyzowanie się w tej drużynie.
- Wcześniej będąc w pierwszej klasie liceum grałem z MDK-iem w drugiej lidze pod okiem trenera Wojciecha Góry. Graliśmy przeciwko seniorom, lecz my byliśmy zawodnikami z sekcji młodzieżowych, wiec dopiero grę w Siedlcach traktuje jako prawdziwe przetarcie. Jedynym problemem były wspomniane przejazdy w których pomagali mi bracia Burzec i Ali Guindo. Niestety, trenowałem z nimi tylko raz w tygodniu-przed meczem. Na szczęście atmosfera w zespole była tak dobra, że nawet trener Wójcik, który zawsze chce mieć zespół w którym wszystko gra i jest dopięte na ostatni guzik, bardzo się na mnie o to nie złościł.
Kolejnym etapem był Ślepsk Suwałki. Spędziłeś tam dwa sezony. Jakie doświadczenia wyniosłeś z tego klubu?
- To były dwa diametralnie różne sezony, w pierwszym graliśmy o utrzymanie, składem w którym większość zawodników nie miała pierwszoligowego doświadczenia, więc bywało ciężko. W drugim sezonie graliśmy o mistrzostwo I ligi, niestety konkurencja wtedy była zbyt silna. Przez te dwa sezony nauczyłem się gry pod presją o dany cel, poznałem smak wielu porażek, a następnie bardzo wielu zwycięstw. Zobaczyłem co to jest prawdziwa koleżeńska rywalizacja i samodzielność.
Można chyba powiedzieć, że miniony sezon był w Twojej siatkarskiej karierze najważniejszy. Podpisałeś kontrakt z drużyną występującą w PlusLidze. Sytuacja tak ułożyła się, że szybko stałeś się podstawowym atakującym. Pamiętasz swoje pierwsze wejście na boisko?
- Dobrze pamiętam każdą piłkę w tym sezonie, nie tylko ten debiut w meczu z Delectą (czwarta kolejka fazy zasadniczej - red.). Bezdyskusyjnie jest do dla mnie przełomowy sezon, najważniejszy w dotychczasowej karierze. Mam nadzieję, że to pierwszy, duży krok w mojej dalekiej siatkarskiej podróży.
W tym sezonie zajęliście ostatnie miejsce w tabeli, ale Ty zostałeś powołany do reprezentacji. Wakacje nie będą chyba zbyt długie?
- Szkoda, że tak skończyło się, ale tym bardziej cieszy, że przy takim wyniku dostaliśmy z Wojtkiem (Wojciech Ferens – red.) powołania. Jest to szansa zdobycia tajników siatkarskiego rzemiosła, których nigdzie indziej się nie znajdzie. A wakacje? Będę cieszyć się z każdego wolnego dnia.
* Rozmawiała Kinga Rutecka
** Więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.