PlusLiga | 2010-03-13 12:40:16 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: reprezentacja.net
Siedemnasta kolejka PlusLigi rozpoczęła się od spotkania w Radomiu. Gospodarze, w meczu przeciwko Siatkarzowi Wieluń, zdobyli komplet punktów, dzięki czemu nadal pozostają w walce o ligowy byt - Gra nam zaskoczyła w drugiej rundzie i to się liczy. Miejmy nadzieję, że zostaniemy na przyszły sezon. – ocenia ostatnie wyniki swojego zespołu, libero Adrian Stańczak.
Radomianie nie mogą zaliczyć do udanych występów w początkowej fazie rundy zasadniczej. Pierwsze punkty zdobyli dopiero w 4. kolejce i to dość niespodziewanie - wygrywając u siebie z AZS-em Częstochowa. Po tym „jednorazowym” sukcesie długo pozostawali bez zwycięstwa. Przełom nastąpił dopiero w 12. kolejce, kiedy to podopieczni Jana Sucha na własnym terenie zaprezentowali bardzo dobrą grę przeciwko zespołowi z Kędzierzyna-Koźla i mimo, że spotkania nie wygrali, to wywalczyli cenne punkty. Jednak po dobrym meczu znowu przyszedł czas na kiepską grę w wykonaniu Radomia, tym razem przeciwko AZSowi Olsztyn .
- My się staramy grać jak najlepiej, ale wiadomo różnie to wychodzi. To jest sport, wkrada się nerwowość, niepewność i stąd się biorą takie mecze a nie inne. Z Kędzierzynem graliśmy, można powiedzieć bardzo dobrze, a jest to zespół z czołówki i wiadomo jacy są tam zawodnicy, nie umniejszając oczywiście zawodnikom ze słabszych zespołów – ocenia występy swojej drużyny Adrian Stańczak - Ale tak jak mówię, całe piękno sportu polega na tym, że jest nieprzewidywalny. Raz się gra lepiej, raz się gra gorzej. W jednym meczu jest się lepiej nastawionym, w innym trochę mniej i wkrada się ta nerwowość. Przez to może nie ma takiej stabilizacji – analizuje radomski libero.
Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że Jadar w rundzie zasadniczej rozegrał kilka naprawdę dobrych spotkań. Mówiło się nawet, że jest to drużyna, która nie potrafi doprowadzić wyniku do końca i coś w tym chyba jest, bowiem w wielu meczach radomianie przeważali, a mimo to w końcówkach lepsi okazywali się rywale. Podobnie było również we wczorajszym spotkaniu, w którym siatkarze Jadaru dostarczyli swoim kibicom sporo emocji i to jak zwykle w ostatnich akcjach - Można powiedzieć, że gramy pod publiczność, żeby dostarczyć im więcej emocji – żartował po meczu radomski libero - A tak naprawdę, to te ostatnie minuty setów nacechowane były bardzo dużą nerwowością i w tym głównie doszukiwałbym się przyczyny takich emocjonujących końcówek.
*Rozmawiała Katarzyna Górska, więcej w serwisie reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.