PlusLiga | 2010-03-07 20:31:16 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
- Zostały nam jeszcze dwa mecze - z Kędzierzynem, u siebie i z Wieluniem, na wyjeździe. Mam nadzieję, że zapiszemy po tych spotkaniach chociaż cztery punkty, zresztą kto wie, może zdobędziemy ich nawet więcej - mówi z nadzieją środkowy AZSu Częstochowa, Andrzej Wrona.
Jastrzębie triumfuje, a Wy możecie powiedzieć chyba tylko: to nie tak miało być.. Wyjeżdżacie z Szerokiej bez żadnych punktów, jak myślisz, dlaczego? Zazwyczaj na tej hali radziliście sobie zdecydowanie lepiej..
Andrzej Wrona: - No zgadza się, nie tak miało być. Jastrzębie bardzo dobrze zaczęło niestety pierwszą partię, mocno zagrywali i mieliśmy problemy z przyjęciem. To był właściwie set bez historii. Na pewno szkoda i to bardzo, drugiej partii, w której mieliśmy naprawdę dużo niewykorzystanych kontr. W trzecim secie grę rywali pociągnął Paweł Abramow, który prawie w pojedynkę wygrał tę nerwową, emocjonującą końcówkę, jednak mimo wszystko to my zapisaliśmy decydujące o zwycięstwie w tej partii punkty. Czwarty set, a dokładniej jego początek - zwyczajnie "przespaliśmy". Jastrzębie nam "odjechało" i później trudno było już ich dogonić. Jedno co cieszy to, że walczyliśmy, mimo że przyjechaliśmy w przetrzebionym składzie, mimo że nie mogliśmy korzystać z pomocy zmienników. No cóż, na pewno była szansa wywieźć z Jastrzębia choćby punkcik, jednak nie udało się i nie ukrywam, że bardzo tego żałujemy.
W meczu z Jastrzębiem zabrakło kontuzjowanych - Bartosza Janeczka i Łukasza Wiśniewskiego, Fabian Drzyzga pomagał Wam wyłącznie.. zagrzewając do boju z trybun, na boisku ani razu nie pojawił się Toni Kankaanpaa. Powiedz, na ile poważne są ich urazy?
- Z tego co wiem, to kontuzje z typu tych, którymi trzeba zająć się od razu, żeby nie było z tego jakichś poważniejszych problemów. Na pewno nie warto wprowadzać chłopaków do gry na siłę. Trzeba dać im odpocząć, żeby te drobne urazy wyleczyć do końca, a myślę, że wkrótce będziemy już grali w komplecie. Ze wszystkich kontuzji najświeższa jest kontuzja Toniego - nabawił się jej na ostatnim treningu, przed samym wyjazdem. Chociaż naciągnął sobie coś w barku i nie mógł atakować, jednak i tak przyjechał do Jastrzębia, jako ewentualna pomoc na przyjęciu. Ostatecznie trener nie chciał ryzykować i w meczu jednak nie wystąpił.
Musisz przyznać, że macie ostatnio "szczęście" do porażek w czterech setach..
- No tak, już od trzech spotkań ciągnie się za nami to pechowe 1:3. Takim wynikiem przegraliśmy i z Bełchatowem, i z Resovią, i teraz z Jastrzębiem. Bez wątpienia - to bardzo dobre zespoły, ale w pierwszej rundzie jakoś jednak ugrywaliśmy z nimi punkty, ze Skrą zwyciężyliśmy nawet za trzy. Wiadomo, jeżeli udałoby nam się powtórzyć te rezultaty także w tej drugiej rundzie - byłoby super, ale niestety jest jak jest, nie wywozimy z Jastrzębia ani jednego punktu. Teraz zostały nam jeszcze dwa mecze: z Kędzierzynem, u siebie, w którym już koniecznie będziemy chcieli coś ugrać i z Wieluniem, na wyjeździe, gdzie zakończymy tę rundę. Mam nadzieję, że zapiszemy po tych spotkaniach chociaż cztery punkty, zresztą kto wie, może zdobędziemy ich nawet więcej.
Na dzień dzisiejszy, macie na swoim koncie 26 punktów. Jeżeli układ tabeli się nie zmieni, w play-offach czeka Was walka z Rzeszowem.. To dla Was wygodny czy niewygodny rywal?
- Tak szczerze mówiąc, z Rzeszowem gra nam się całkiem nieźle. Zobaczymy, ale myślę, że jeżeli wystąpimy w naszym najmocniejszym składzie, to na pewno będzie nas stać, żeby wygrać z Resovią. Tak czy inaczej, na pewno nie będzie to łatwe zadanie. Trzeba po pierwsze wrócić do poziomu, jaki prezentowaliśmy w kilku meczach fazy zasadniczej. Jeśli się to uda, jestem zdania, że może być naprawdę ciekawie, w każdym razie na pewno tanio skóry nie sprzedamy. Będziemy walczyć - to mogę obiecać wszystkim kibicom, a jak faktycznie skończy się ta nasza rywalizacja i czy na pewno naszym rywalem będzie Rzeszów - jeszcze nie wiadomo, musimy wszyscy poczekać.
Wracając jeszcze do tabeli.. Piąte miejsce po szesnastu kolejkach to chyba niezła lokata? Przed sezonem wielu wróżyło Waszej młodej ekipie baraże..
- Tak, przed każdym sezonem, rok w rok większość "znawców" skazuje nas na walkę o utrzymanie, jednak my się tym w ogóle nie przejmujemy, tylko ciężko pracujemy i jak widać, kolejny sezon jesteśmy znacznie wyżej w tabeli niż widzieli w niej nas ci wszyscy "znawcy". Warto pamiętać, że przez pewien czas byliśmy nawet na drugim, trzecim miejscu - to dopiero musiała być dla nich niespodzianka, skoro nawet dla nas samych była. Co chcę podkreślić, mimo że znajdowaliśmy się w tabeli naprawdę bardzo wysoko, nigdy nie popadaliśmy w hurraoptymizm - cały czas walczyliśmy, żeby utrzymać się w czubie, no ale nie udało się i chyba faktycznie, po tej fazie zostaniemy już na piątym miejscu. Moim zdaniem to dobra pozycja wyjściowa, żeby powalczyć o najlepszą czwórkę.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.