PlusLiga Kobiet | 2008-12-05 00:00:21 | Nadesłał: Artur Jaryczewski | Źrodlo: reprezentacja.net
Wczoraj pojawiły się informacje o przejściu Joanny Frąckowiak z Farmutilu Piła do Gwardii Wrocław. - Owszem, dostałam propozycję z Wrocławia, ale na razie nie myślę o takich rzeczach - deklaruje siatkarka.
Przyjmująca pilskiej drużyny pytana o ewentualną zmianę barw klubowych odmawia komentarza. - Na razie jestem w trakcie leczenia kontuzji i nie myślę o takich rzeczach - ucina spekulacje siatkarka. Nie zaprzecza jednak, że władze wrocławskiego klubu chętnie widziałyby ją w swoich szeregach. - Owszem, dostałam propozycję z Gwardii - potwierdza krótko.
Niewątpliwie przyjmująca polskiej reprezentacji, której umiejętności docenił Marco Bonitta, może nie być zbyt zadowolona z pierwszego etapu pracy w pilskim klubie. Jeszcze gdy była w pełni zdrowa trener Jerzy Matlak nie korzystał zbyt skwapliwie z jej usług. Czy jest to powodem rozważania przez zawodniczkę zmiany barw klubowych? - Przed kontuzją miałam takie myśli - przyznaje Joanna Frąckowiak. - Teraz czeka mnie rehabilitacja i skupiam się tylko na tym. Chcę wrócić do pełnej formy i udowodnić, że można i warto na mnie postawić - zapowiada siatkarka.
Pojawiły się również pogłoski o tym, że jednym z powodów, które sprawiły, że zawodniczka Farmutilu rozważa przenosiny do Wrocławia są konflikty wewnątrz drużyny. - Nie wiem, skąd ludzie biorą takie mylne informacje - mówi Joanna Frąckowiak nie kryjąc zdenerwowania. - Skąd osoby spoza zespołu mogą wiedzieć, co dzieje się poza boiskiem? - pyta retorycznie.
Rozmawiała: Joanna Majtyka (reprezentacja.net)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.