Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » TAURON Liga

TAURON Liga | 2009-06-03 19:03:21 | Nadesłał: Artur Jaryczewski | Źrodlo: lsk.net.pl

Ewa Kowalkowska - szczęśliwy kapitan

Fot.: Anna Gumowska

Jest w Bydgoszczy postacią doskonale znaną, przynajmniej kibicom sportowym, a siatkówki w szczególności. Ewa Kowalkowska związana jest z Klubem Sportowym Pałac Bydgoszcz od początków swojej kariery sportowej i ma udział we wszystkich największych sukcesach począwszy od złotego medalu w 1993 roku.

W 1998 roku po zdobyciu brązowego medalu przeniosła się do Augusto Kalisz, z którym wywalczyła srebro MP. Pozostałe trofea zdobyła jednak w Bydgoszczy: złoto (1993), srebro (2001, 2005), brąz (2002), Puchar Polski (2001, 2005), Superpuchar Polski (2006), 3. miejsce w Top Teams Cup (2002). W 1994 zdobyła także mistrzostwo Polski juniorek.

Była kapitanem reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w 2002 roku w Niemczech, gdy polskie siatkarki awansowały po 24 latach. Na mistrzostwach Europy w 1999 roku wybrana została zawodniczką najlepiej zagrywającą. Była to pierwsza indywidualna nagroda dla polskiej siatkarki w historii występów na ME, do 2003 roku, gdy najlepiej rozgrywającą została Magdalena Śliwa, a punktującą Małgorzata Glinka (Polki zdobyły wówczas pierwsze złoto). Ma na koncie ponad 150 spotkań w reprezentacji.

W tym roku zespół Centrostalu zajął 4. miejsce, wysoko ocenione przez zarząd klubu. Przypomnijmy, że zespół w poprzednim sezonie (2007/08) po raz pierwszy w historii występów w ekstraklasie spadł do I ligi. Zagrał w PlusLidze Kobiet po zamianie miejsc z AZS AWF Poznań.

- Chciałabym, żeby przez następne 20 lat a może dłużej klub miał zawsze taki problem być w czwórce i walczyć o medale. To są hektolitry potu i nie tylko, ciężkiej pracy, mnóstwo wyrzeczeń i naszych i osób z całego klubu. Niedosyt po czwartym miejscu zawsze jest, ale patrząc obiektywnie wstecz, na to, co się działo, gdy miałyśmy walczyć w I lidze, a nie w ekstraklasie, to potwierdziło, że mamy bardzo dobrych szkoleniowców, którzy potrafią wycisnąć z nas co najlepsze.

Można było wygrać coś więcej?

- Zawsze można coś więcej, ale wiem, że wystarczyła jedna lub dwie piłki w Dąbrowie Górniczej, żebyśmy w czwórce nie były. To są takie dwie strony medalu, że czasami jedna, dwie akcje powodują, że jesteś szczęśliwy lub płaczesz. Czy myślę o kolejnym sezonie? Nie, na razie nie. Przyjdzie okres roztrenowania i czas na odpoczynek po tak ciężkim sezonie, ale myślę, że to długo nie potrwa. Wiem, że zarząd klubu stara się jak najszybciej zapewnić nam jak najlepsze warunki do grania i zapewnić dobry skład, który będzie chciał powalczyć o coś więcej niż o czwórkę.

Więcej w lsk.net.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane