Ligi polskie | 2021-10-21 12:03:44 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: tauronliga.pl
- Cieszy to, że na końcu ten piąty set potoczył się po naszej myśli. Takie zwycięstwo i sukces w postaci Superpucharu na pewno jeszcze bardziej zmotywuje nas do pracy i walki o trofea - mówiła po zwycięskim meczu o Superpuchar Polski Jelena Blagojević, kapitan Developresu Bella Dolina Rzeszów.
W końcu Developres Bella Dolina Rzeszów pokonał Grupę Azoty Chemika Police w meczu o stawkę. Ten Superpuchar jest dla pani chyba szczególnie cenny biorąc pod uwagę historię ostatnich sezonów i wiele zaciętych meczów rozegranych z policzankami?
JELENA BLAGOJEVIĆ (kapitan Developresu Bella Dolina Rzeszów): - W końcu mamy Superpuchar po walce z Chemikiem, ale ja zawsze powtarzam, że lubię naszą rywalizację i lubię grać z tym zespołem. W tych meczach zazwyczaj nie brakuje dobrej siatkówki i tym razem w Lublinie też tak było. Na pewno zaczęłyśmy ten mecz bardzo dobrze i być może gdzieś tam pomyślałyśmy, że uda się to szybko skończyć, ale z Chemikiem chyba tak się nie da. Cieszy to, że na końcu ten piąty set potoczył się po naszej myśli. Takie zwycięstwo i sukces w postaci Superpucharu na pewno jeszcze bardziej zmotywuje nas do pracy i walki o trofea.
Taka seria, jak wyjście ze stanu 1:6 i doprowadzenie do stanu 12:6 dla was w tie-breaku nie zdarza się często, nawet w kobiecej siatkówce.
- To tylko pokazuje piękno siatkówki i walkę całego zespołu o zwycięstwo. W naszym zespole każda dziewczyna, która wchodziło na boisko, dała coś pozytywnego od siebie. Oczywiście na końcu Madzia Jurczyk zrobiła swoją zagrywką fajne rzeczy, ale wszystkie dziewczyny, które były na boisku i na ławce rezerwowych, mocno dopingowały i wspierały nasz zespół. Osobiście mocno wierzyłam w to, że wygramy ten mecz pucharowy z Chemikiem. Na początku wszystko układało się po naszej myśli, ale żeńska siatkówka jest pełna emocji, więc i tym razem musiało dojść do tie-breaka. Dla wielu to jest pewnie niespodzianka, że pokonałyśmy Police w meczu o Superpuchar, ale w końcu to zrobiłyśmy i wygrałyśmy z nimi w meczu finałowym.
Dla pani nie był to łatwy mecz biorąc pod uwagę roszady na pozycji przyjmujących. Trzeciego seta zaczęła pani na ławce rezerwowych, a później znów wróciła do gry. Widać było jednak, że cały czas wspierała pani zespół, nawet mając problemy w ataku.
- Było mi ciężko przede wszystkim dlatego, że w pewnym momencie straciłyśmy rytm gry i policzanki doprowadziły do wyrównania. Wiem jednak czego trener wymaga ode mnie i że czasami jest taka potrzeba, żebym w danym momencie wspomogła zespół na boisku. To co byłam w stanie dać z siebie w tym meczu, to dałam. Zresztą wszystkie dziewczyny, które grały i te, które weszły na boisko w trakcie spotkania i również te, które stały w gotowości w kwadracie rezerwowych i mocno dopingowały drużynę, wszystkie czułyśmy to, że jesteśmy razem. Wygrałyśmy całym zespołem i to jest najważniejsze.
* więcej w serwisie tauronliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.