I Liga Mężczyzn | 2020-04-13 11:22:08 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: 1liga.pls.pl
- Z reguły jedliśmy śniadanie Wielkanocne u babci. Potem obiad rodzinny u mnie w domu. Następnego dnia wspólny obiad u rodziców mojej narzeczonej - o Świętach Wielkiej Nocy, tradycjach i świątecznych obowiązkach odpowiada Mikołaj Szewczyk, przyjmujący AZS AGH Kraków.
Tegoroczne Święta Wielkanocne będę miały zupełnie inny wymiar. Zapewne spędzone w mniejszym gronie i bez odwiedzin u rodziny. Jak pan spędzi je w tym roku?
Mikołaj Szewczyk: - Tegoroczne święta nie napawają optymizmem. Nie jest to czas na spotkanie w większym gronie osób. Świat znajduje się w bardzo ciężkiej sytuacji i każdy z osobna powinien uszanować taka sytuację, pozostając w domach i nie narażać siebie ani swoich bliskich. Ja mam zamiar spędzić je z rodzicami. Nie jest to jakiś fenomenalny pomysł, ale jest bezpieczny.
Jak wyglądają Święta Wielkanocne w pana rodzinie?
- Z reguły jedliśmy śniadanie Wielkanocne u babci. Potem obiad rodzinny u mnie w domu. Następnego dnia wspólny obiad u rodziców mojej narzeczonej.
Co jest waszą tradycją rodzinną? Macie jakąś rodzinną tradycję?
- Wydaje mi się, że nie ma jakiejś szczególnej tradycji. Jedynie co to, mama robi żurek w chlebie na obiad, który co roku jest rewelacją.
Ma pan ulubioną potrawę wielkanocną bez której nie wyobraża sobie świąt?
- Wcześniej wspomniany już żurek.?
W pana domu kultywuje się tradycję Lanego Poniedziałku?
- Z czasem tradycja wygasła, aktualnie może dziadkowie polewają nas delikatnie wodą.
Co chciałby pan życzyć kibicom z okazji świąt?
- Chciałbym życzyć przede wszystkim spokojnych świąt, dużo zdrowia oraz rozsądku. Każdy ma swój rozum i spędzi święta tak jak sam zadecyduje.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.