I Liga Mężczyzn | 2019-01-27 13:44:50 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: 1liga.pls.pl
KS Gwardia Wrocław pokonała STS Olimpię Sulęcin 3:2 w meczu 21. kolejki 1. Ligi Mężczyzn. - Może być lekki niedosyt, ale na koniec sezonu te dwa punkty mogą okazać się bezcenne - powiedział Michał Superlak, atakujący wrocławskiej drużyny.
Podopieczni Piotra Lebiody mieli ciężką przeprawę w Sulęcinie. Gospodarze zapowiadali zacięty bój z wrocławską ekipą i taki rzeczywiście on był. Sobotnie rozstrzygnęło się dopiero w tie-breaku, w którym skuteczniejsi okazali się Gwardziści.
- Staraliśmy się przed meczem odciąć od tego, co było w poprzednich spotkniach wyjazdowych i skupiliśmy się na tym, co może zagrać przeciwko nam drużyna z Sulęcina. Wiedzieliśmy, że u siebie w hali są bardzo groźnym przeciwnikiem i są w stanie postawić się każdemu rywalowi. Chcieliśmy zagrać przeciwko nim swoją najlepszą siatkówkę, co po części się udało, bo wywieźliśmy dwa punkty z tego terenu – powiedział Michał Superlak.
Gwardia Wrocław miała szansę na komplet punktów, ale w czwartej partii w końcówce lepsi okazali się sulęcianie. - Była szansa na pełną pulę w tym meczu. Do połowy czwartego seta prowadziliśmy grę, kontrolując wynik. Może być lekki niedosyt, ale na koniec sezonu te dwa punkty mogą okazać się bezcenne - podkreślił atakujący.
I dodał na koniec: - Sam przyznaję, nie od razu wszedłem na swój normalny poziom. Potrzebowałem takiego jednego seta, żeby nabrać rozpędu. Od drugiej partii był to dla mnie już zupełnie inny mecz, lepszy. Może poza zagrywką, bo ten element zawodził po mojej stronie najczęściej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.