I Liga Mężczyzn | 2011-10-17 02:03:40 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Zespołowi MCKiS Energetyk Jaworzno nie udało się pokonać u siebie Pekpolu Ostrołęka. - Wszystkie sety wyglądały właściwie podobnie - zdecydowanie wygrywała albo jedna, albo druga drużyna - podsumował sobotni pojedynek, przyjmujący drużyny z Ostrołęki - Artur Jacyszyn.
Jaworznickie boisko nie pomogło tym razem gospodarzom. Jak w twoich oczach wyglądało sobotnie starcie z MCKiS Energetyk Jaworzno?
Artur Jacyszyn: - Mecz zaczęliśmy dobrze, grając konsekwentnie, przeciwstawiając się dobrym przyjęciem. Rywale od początku próbowali ryzykować zagrywką, co robią w zasadzie w każdym meczu, niemniej pierwszy set przebiegał pod nasze dyktando. Drugi set wyglądał odwrotnie - rywale szybko odskoczyli. Grało nam się trudniej, ciężko było wrócić do dobrego poziomu gry. Do gry wróciliśmy w trzecim secie. Wszystkie sety wyglądały właściwie podobnie - zdecydowanie wygrywała albo jedna, albo druga drużyna.
Piąty, decydujący set padł waszym łupem, wygraliście 15:11. W czym byliście w tej partii lepsi od przeciwników?
- Od początku do końca narzuciliśmy w niej rytm gry. Pozwoliło nam to sięgnąć po zwycięstwo. Cieszy nas bardzo ta wygrana - to już trzecia w tym sezonie, a biorąc pod uwagę Puchar Polski, nawet czwarta. Ze Ślepskiem, w meczu pucharowym, wygraliśmy 3:2. Na pewno odczuliśmy to spotkanie, niektórzy z nas zagrali w obu meczach - i z Suwałkami, i z Jaworznem... A Jaworzno to trudny teren - Gorzów przegrał na nim 0:3.
Jak podsumowałbyś grę Jaworzna w starciu z wami? Podzielasz opinię, że w szeregach rywali wyróżniał się bardzo dobrze dysponowany Adam Michalski?
- Gra rywali falowała, podobnie jak nasza, generalnie jednak to poukładana drużyna. Jaworzno ma równy zespół, widać, że grają drużynowo. Nie ma jakichś super gwiazd, ale prezentują się dobrze i myślę, że sporo mogą w naszej lidze namieszać. Fajnie wygląda u nich blok, obrona. Podbijali dużo piłek, ciężko było nam kończyć. A co do Adama Michalskiego, zgadza się. Zagrał dobry mecz, wszystko właściwie mu wychodziło.
Wasz skład na sezon 2011/2012, nie różni się zbytnio od zeszłorocznego składu Pekpolu... To wasz atut?
- Tak, to na pewno duży atut, jeśli drużyna nie jest co roku wymieniana, tylko budowana przez kilka lat. Duży ukłon w stronę naszych prezesów i trenerów, że drugi rok z rzędu skompletowali naprawdę fajną drużynę. Skład został tylko uzupełniony, nie był radykalnie modyfikowany. Grając w tym składzie czujemy się na boisku pewnie, mamy zgrany zespół. Nasza gra jest na tyle poukładana, że możemy śmiało walczyć o kolejne punkty lidze.
Jakie nowe twarze dołączyły do Pekpolu, uzupełniając wasz zespół?
- Wymieniając w pierwszej kolejności tych, którzy grają najwięcej: doszedł libero - Adrian Mihułka i rozgrywający - Konrad Woroniecki. Nowy środkowy - Czarek Stanisławajtys gra na razie niewiele. Naszym trzynastym na ten moment zawodnikiem, a więc zawodnikiem poza kadrą meczową jest Edward Górecki... Myślę, że chłopaki dobrze wprowadzili się do naszego zespołu. Atmosfera jest bardzo fajna, a to oczywiście sprzyja dobrej grze.
Już niebawem czeka was kolejne spotkanie. Tym razem zagracie przed własną widownią, z Lubinem. Uda wam się ograć beniaminka?
- Myślę, że każdy w tej lidze jest do ogrania. Lubin nie zaczął sezonu tak, jak sobie tego życzył (dorobek Lubina to trzy punkty po trzech kolejkach - przypis red.). My, w starciu z nimi, będziemy walczyć na pewno o pełną pulę, zwłaszcza, że gramy u siebie. Kibice dopisują w tym sezonie, bardzo wspierają nas swoim dopingiem. A wracając do rywala... Nie znamy jeszcze zbyt dobrze drużyny z Lubina, ale w tygodniu na pewno ją poznamy. Będziemy zdobywać materiały na jej temat, a następnie próbować wygrać za trzy punkty.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - energetyk.mckis.jaw.pl / przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.