I Liga Mężczyzn | 2011-09-18 05:12:03 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Za beniaminkiem pierwszej ligi - drużyną Krakowskiej Akademii Wandy Instal udział w Radomskim Festiwalu Siatkówki. Podopieczni trenera Grzegorza Silczuka zakończyli turniej na drugiej lokacie, wyprzedzając w końcowej klasyfikacji Czarnych Radom i MKS MOS Interpromex Będzin.
Od zwycięstwa z Będzinem, KA Wanda Instal Kraków rozpoczęła zmagania w ramach Radomskiego Festiwalu Siatkówki. Rewanż za porażkę w Siedlcach, udał się w stu procentach.
Grzegorz Silczuk: - Cieszę się, że w naszej grze widać postęp. Tydzień temu, o naszej przegranej z Będzinem w Siedlcach zadecydowało parę niuansów. Wtedy przegraliśmy wynikiem 1:3, teraz udało się poprawić kilka elementów i wygrać. Choć w spotkaniu zabrakło Mateusza Mrozowskiego, godnie zastąpił go Bartek Mischke. Bardzo fajnie spisał się także Adaś Łukasik - to on był "ojcem" tego zwycięstwa z Będzinem.
Mateusza Mrozowskiego zatrzymały podobno sprawy uczelniane?
- Tak, to prawda, Mateusz nie pojechał z nami do Siedlec - został i zalicza, musi jeszcze obronić pracę licencjacką. Jeśli pozamyka ładnie ten rok, dostanie w przyszłym roku stypendium za osiągnięcia sportowe. Pieniążki dla zawodników, generalnie leżą na parkiecie. Kwestia tylko, żeby je podnosić... Zawsze twierdziłem, że nauka to dla zawodnika bardzo ważna sprawa, siatkarz musi być inteligentny.
Na turnieju w Siedlcach zjawiła się połowa pierwszej ligi. Radomski Festiwal Siatkówki, miał nieco inną obsadę.
- Bez wątpienia, turniej w Siedlcach miał wyjątkowo mocną obsadę, ale i turniej w Radomiu nie miał jej słabej. Avia Świdnik (zwycięzca turnieju w Radomiu - przypis red.) gra tym samym składem, co w zeszłym roku, w dodatku wzmocniona została Kaźmierskim. Zawodnicy wyleczyli kontuzje, wygląda to fajnie. To bardzo przyzwoity zespół.
A jak oceniłby pan zespół gospodarzy - Czarnych Radom?
- Czarni mają w swym składzie zawodników, których nie powstydziłaby się pierwsza liga. Prygiel, Kocik, Górski, Biliński, Szumielewicz... Wydawałoby się, że mają problem bogactwa. Obsada turnieju była naprawdę mocna, tylko hala... mała do grania. Tym zespołom, które trenują na co dzień na małych obiektach, grało się w niej lepiej.
Do ligi coraz bliżej. Ma pan już swoją wizję pierwszej szóstki Wandy?
- Oczywiście, mam ustaloną szóstkę, natomiast szóstka ta zależeć będzie od momentu, w jakim będziemy grać. Uważam, że mamy bardzo dobry skład, nie ma żadnej wielkiej gwiazdy, która jakoś "wybijałaby się", gramy zespołowo. Szczerze mówiąc, nie jest istotne czy na boisku gra akurat zawodnik z numerem 1, 10, 13 czy 28 - wszyscy jesteśmy jedną drużyną. Kiedy wygrywamy, wygrywa cała nasza drużyna.
Jak wyglądać będą ostatnie szlify krakowskiej Wandy przed początkiem sezonu?
- W niedzielę jedziemy jeszcze na turniej do Krosna, natomiast ostatnimi szlifami będą treningi w naszej nowej hali. Musimy się do niej przyzwyczaić, potrenować na nowej wykładzinie. Beniaminkowi zazwyczaj jest ciężko, chcemy więc zrobić wszystko, byśmy byli dobrze przygotowani, byśmy jak najlepiej wystartowali. Kraków czeka na siatkówkę. Mecz z Resovią pokazał, że jeśli gra się na odpowiednim poziom, kibice chcą tę grę oglądać. Na nasze spotkanie z Rzeszowem przyszło tysiąc osób, hala była prawie pełna.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.