I Liga Mężczyzn | 2011-09-08 20:23:18 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Krakowski pierwszoligowy beniaminek, w sparingowym spotkaniu pokonał utytułowany zespół z Rzeszowa. Gospodarze lepiej zaprezentowali się w obronie i polu zagrywki. Podopieczni Grzegorza Silczuka nie ukrywali radości po zakończonym spotkaniu.
Jakie to uczucie wygrać z Asseco Resovią?
Mateusz Mrozowski: - To coś pięknego. Nie spodziewałem się, że będzie to tak wspaniałe uczucie. Aczkolwiek, mam świadomość, że czterech z pięciu najlepszych zawodników Resovii jest na kadrze.
W świat pójdzie jednak wiadomość, że krakowska Wanda jako beniaminek pierwszej ligi wygrała z zespołem z PlusLigi...
- Przede wszystkim trzeba patrzeć na fakt, że to jest sparing. My podeszliśmy do tego spotkania, jakbyśmy grali o Mistrzostwo Świata. Rywal potraktował ten mecz jako spotkanie kontrolne. To nie umniejsza powagi temu, że to my dziś byliśmy lepsi, dlatego wygraliśmy. Zostawiliśmy więcej serca i ambicji na boisku i to zaprocentowało.
Jak podobała Ci się atmosfera panująca podczas środkowego spotkania?
- Było to coś wspaniałego. W końcu krakowscy kibice przyszli na mecz. Może hala nie wypełniła się do ostatniego miejsca, ale było bardzo dużo kibiców. Było dla kogo grać. Oni nas wspierali, ich okrzyki dodawały nam ochoty do gry. Wiemy, że jak będziemy grać dobrze, to kibice będą przychodzić na nasze mecze. Mieszkańcy Krakowa są spragnieni siatkówki na najwyższym poziomie.
Wracając do tego, co działo się na boisku, jakie można wymienić atuty w grze KA Wandy Instal Kraków?
- Jest bardzo fajny progres. Z dnia na dzień coraz lepiej zaczynamy stać w obronie. Ponadto rozumiemy się lepiej w korelacji blok – obrona. Podczas turnieju rozgrywanego w Kętach nie wyglądało to tak dobrze, w środowym sparingu było zdecydowanie lepiej. Zgrywamy się, tworzymy coraz lepszy zespół – pewniejszy, ufający sobie. To było widać w spotkaniu z Asseco Resovią. Przydarzyło nam się kilka akcji, które nie powinny mieć miejsca, aczkolwiek więcej było tych lepszych. Jest to dobry prognostyk na zbliżające się spotkania ligowe.
A co należy jeszcze poprawić?
- Przede wszystkim zgranie. Zgranie między nami, żebyśmy jeszcze bardziej sobie ufali w korelacji blok – obrona. Będziemy dążyć do tego, aby każdy wiedział gdzie ma stać w obronie, jaka jest jego funkcja w drużynie. Jest to kwestia rozegranych spotkań oraz przeprowadzonych treningów i wszystko będzie prawidłowo funkcjonować. Myślę, że czas gra na naszą korzyść.
Od nowego sezonu zagracie jako beniaminek pierwszej ligi. Jakie są wasze oczekiwania wobec nadchodzących rozgrywek?
- Prawda jest taka, że będziemy grać o utrzymanie jako beniaminek. Nie wybiegamy myślami w przyszłość, że chcemy być w pierwszej czwórce albo awansować. Po prostu chcemy się spokojnie utrzymać. Co wyjdzie w lidze, czy będziemy w tej wspomnianej wcześniej przez mnie czwórce, czy będziemy grać w playoffach, to będzie swego rodzaju wisienka na torcie.
* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.