Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » I Liga Mężczyzn

I Liga Mężczyzn | 2011-05-31 07:11:15 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Ryś: W sporcie nie zawsze się udaje

- Mimo, że nie udało nam się utrzymać Avii, podjęta przez chłopaków walka pozostawia pozytywne odczucie. Jestem przekonany, że praca, jaką wykonali, będzie procentować - uważa trener Grzegorz Ryś. Na skutek trzech porażek z Energetykiem Jaworzno, świdniczanie pożegnać musieli się z pierwszą ligą.

W zaledwie trzech meczach zakończyła się walka o utrzymanie siatkarzy z Jaworzna z Avią Świdnik. Dlaczego tak szybko?

Grzegorz Ryś: - Na pewno chcieliśmy grać dłużej, nie chcieliśmy przegrać. Chociaż wszystkie trzy mecze zakończyły się wynikiem 1:3 na naszą niekorzyść, były to mecze walki. Z perspektywy czasu można ocenić, że kluczem do zwycięstwa rywali, był pierwszy mecz w Jaworznie, a konkretnie jego trzeci set. Myślę, że to właśnie ten set zadecydował o dalszym przebiegu rywalizacji. W podświadomości zespołu coś pękło. No cóż, tak to już bywa w sporcie. Nie zawsze udaje się to, co się zaplanowało. Tak czy inaczej, chciałbym bardzo podziękować zawodnikom. Wiem, że w mecze z Jaworznem włożyli całe swe serce.

Między wiekiem zawodników Jaworzna a Świdnika była stosunkowo spora różnica. Pojedynek doświadczenia z młodością, zwyciężyła młodość.

- Tak, między drużynami była różnica wieku, była też różnica warunków fizycznych. Należy tu uczciwie powiedzieć, że warunki fizyczne rywali były lepsze. W decydujących momentach mieli choćby wyższy blok... Po naszej stronie było doświadczenie, jednak nie potrafiliśmy tego doświadczenia wykorzystać. Kolejna różnica między nami polegała na tym, że Avia nie spodziewała się, iż mogą czekać ją mecze o utrzymanie, podczas gdy zespół Jaworzna budowany był z tą świadomością. Jaworznianie liczyli się z tym, że mogą czekać ich baraże. Byli na to przygotowani od początku sezonu.

Boisko dowiodło, że zdecydowanie lepiej odnaleźli się w tych barażach...

- Lepiej, grało im się łatwiej, w nasze szeregi wkradła się za to pewna nerwowość, pojawiły się kontuzje... Bez Piotrka Milewskiego, bez Michała Baranowskiego nasz zespół był troszeczkę słabszy. Gdybyśmy mieli ich do dyspozycji, gdybyśmy mogli z nich skorzystać, być może nasza walka z Jaworznem inaczej by wyglądała. Wyszło jednak tak, jak wyszło.

Co zapamięta pan z czasu pracy w Świdniku?

- Był to dla mnie bardzo ciekawy okres. Do Avii przyszedłem w momencie, kiedy drużyna ta przegrywała dosyć dużo spotkań. Choć te porażki pozostawały w głowach zawodników, klimat do pracy, do współpracy z nimi był bardzo dobry. Byli bardzo otwarci, chętni do wysiłku. Naprawdę, przez ten okres kilku miesięcy wykazali się maksimum ambicji, maksimum zaangażowania. Umieli stworzyć bojową atmosferę, zarówno na treningach, jak i na meczach ligowych. Jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Mimo, że nie udało nam się utrzymać Avii, podjęta przez chłopaków walka pozostawia pozytywne odczucie. Jestem przekonany, że praca, jaką wykonali, będzie procentować.

Kiedy dokładnie kończy się pana umowa z zespołem Avii Świdnik?

- Moja umowa wygasa z końcem maja. Rozstajemy się po krótkim okresie pracy, ale myślę, że tak jak zastałem, tak i zostawiam po sobie dobrą atmosferę. Jeśli będzie kiedyś okazja odwiedzić Świdnik, zrobię to z sentymentem. Pozostaje mi tylko życzyć, żeby zespół Avii jak najszybciej awansował do grona pierwszoligowców. Sądzę, że to całkowicie realne.


* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane