I Liga Mężczyzn | 2011-03-19 16:33:12 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Zwycięstwem Jadaru Radom zakończyła się konfrontacja tej drużyny z bielskim BBTS-em. Pojedynek z podopiecznymi trenera Przemysława Michalczyka rozstrzygnął się po zaledwie trzysetowej walce. Na dzień dzisiejszy stan rywalizacji play-off to 1:0 dla zawodników z Radomia.
Sobotni mecz Jadaru z BBTS-em rozpoczął się dla gospodarzy znakomicie. Po asowej zagrywce Łukasza Kruka, Jadar prowadził już 5:0. Pierwszy punkt dla siatkarzy Przemysława Michalczyka zapisał dopiero Sebastian Warda. Dominacja radomian, nie podlegała dyskusji. Kolejną punktową zagrywką - na 9:3 popisał się niebawem Paweł Mikołajczak. Przy stanie 14:6 o czas poprosił szkoleniowiec BBTS-u Bielsko-Biała, jednak czas ten nic nie dał i kolejny, piętnasty już punkt zapisali za sprawą Macieja Wołosza zawodnicy Jadaru. Rozczarowany grą swoich podopiecznych Michalczyk zdecydował się na zmiany - za Lecha na parkiecie pojawił się Leszczawski, a za Kusaja Ferek. Kiedy po kolejnym skutecznym bloku Jadaru, drużyna Dominika Kwapisiewicza prowadziła już 24:14, wydawało się, że zapisanie kolejnego punktu będzie tylko formalnością. Jak okazało się - nic bardziej mylnego, do gry powrócili bowiem siatkarze z Bielska, doprowadzając do wyniku 24:21. Punkt na miarę zwycięstwa w tej partii, dał radomianom dopiero atak Jakuba Radomskiego.
Drugi set starcia w Radomiu zapowiadał ciekawą, wyrównaną walkę. Żadna z ekip długo nie potrafiła wysunąć się na większe, jak jednopunktowe prowadzenie. Na ucieczkę na dwa punkty pozwolił zespołowi Jadaru wreszcie as serwisowy Macieja Wołosza - 7:5. Kolejny punkt do konta gospodarzy dołożył Łukasz Kruk. Przewaga radomian, utrzymywała się, a wraz z następnymi akacjami sięgała już pięciu punktów - 12:5. Decyzją trenera Michalczyka na plac gry powrócili: Maciej Kusaj i Jarosław Lech. Skuteczny atak po prostej tego właśnie zawodnika - Lecha, dał bielszczanom dziesiąty punkt, 15:10. Niebawem radomianie zwiększyli swoje prowadzenie i po autowym ataku Martina Vlka, na tablicy zapisał się wynik 19:12. Ekipa Jadaru była bohaterem także trzech kolejnych akcji, aż punkt na 22:13 zdobył gościom John Dekker. Po punktowym serwisie tego Australijczyka, było 23:15. Nerwowa końcówka seta pierwszego sprawiła, że radomianie w decydującym fragmencie partii drugiej, postanowili nie "stresować" już kibiców, wygrywając pewnie 25:16.
W trzeciej partii, początkowo znów mogliśmy oglądać wyrównaną grę po obu stronach siatki. Za sprawą zepsutej zagrywki Macieja Kałasza, na tablicy widniał rezultat 3:3. Kolejne dwie akcje - błąd Ferka w polu serwisowym i as serwisowy Mikołajczaka sprawiły, że Jadar podobnie, jak w poprzednim secie, powoli zaczął uciekać rywalom. Sprytna kiwka Łukasza Kruka dała gospodarzom punkt na 7:5, jednak BBTS doprowadził do remisu - 7:7, a niebawem, po bloku na Jakubie Radomskim, objął jednopunktowe prowadzenie. Serwis Kamila Gutkowskiego, z którym nie był w stanie poradzić sobie libero Jadaru - Adrian Stańczak, wyprowadził bielszczan na stan 8:10. Niezrażeni takim obrotem spraw radomianie zaczęli gonić wynik, co udało im się - dzięki atakowi po prostej Pawła Mikołajczaka znów zapisał się remis, 11:11. Przy rezultacie 12:11 dla Jadaru, o czas poprosił Przemysław Michalczyk, jednak gra Jadaru prezentowała się coraz lepiej. Ostatecznie, po zepsutej zagrywce Kalembki, set ten zakończył się wygraną Radomia 25:21.
Jadar Radom - BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:21, 25:16, 25:21)
Składy drużyn:
Jadar Radom: Kałasz, Radomski, Wołosz, Kruk, Mikołajczak, Gaca, Stańczak (libero) oraz Bucki, Górski i Kryś
BBTS Bielsko-Biała: Kusaj, Gutkowski, Vlk, Warda, Lech, Szczygieł, Szymczak (libero) oraz Ferek, Leszczawski, Kalembka i Dekker
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.