I Liga Mężczyzn | 2011-02-04 17:38:50 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: Trefl Gdańsk
Trzy dni temu w gdańskiej ERGO ARENA kibice byli świadkami najciekawszego meczu w sezonie pomiędzy Lotosem Trefl a gorzowskim GTPS-em. W zaciętym pojedynku górą byli gdańszczanie, którzy wygrali 3:2.
- Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Gorzów ma nad nami przewagę, że my nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Jednak pokazaliśmy swój charakter i w tym trzecim secie udowodniliśmy przede wszystkim sobie, że potrafimy wygrywać z takimi przeciwnikami jak GTPS, nawet bez podstawowych zawodników. Pokazaliśmy, że jest to mecz walki, co kibicom mogło się podobać i myślę, że na następnym meczu będzie ich zdecydowanie więcej - powiedział zaraz po meczu gdański rozgrywający.
Sytuacja Trefla nie wyglądała najlepiej. Pierwsze dwa sety wygrali gorzowianie, którzy czuli się w ERGO ARENA jak przysłowiowa 'ryba w wodzie'. Jak to się stało, że po przegraniu dwóch partii wyszliście na boisko jakby odmienieni, by ostatecznie wygrać ten mecz 3:2? - Pierwsze dwie partie przegraliśmy, bo popełnialiśmy zdecydowanie za dużo błędów. Psuliśmy dużo zagrywek i po prostu nie dało rady wygrać tych setów. W trzeciej partii popełnialiśmy tych błędów znacznie mniej, nie psuliśmy tyle serwów, odrzuciliśmy Gorzów od siatki i to skutkowało wygraniem tego seta - tłumaczył Patryk.
Myślisz, że Gorzów był zaskoczony wyjściowym składem naszej drużyny? W końcu wyszliśmy z trzema zupełnie innymi zawodnikami (przyp. Edgar, Szczurek, Skórski). - Uważam, że byli zaskoczeni i spodziewali się innego składu. Jednak myślę, że to nie jest problem dla drużyny przeciwnej, która w ciągu połowy seta może dostosować się do innego skladu przeciwnika. Dlatego myślę, że nie był to dla nich aż taki duży problem - dodaje.
To był Twój pierwszy mecz w tym sezonie, w którym grałeś od początku do końca. Jak się z tym czułeś, szczególnie w tak ważnym pojedynku. Zawsze grał Jarek Macionczyk, a tu nagle taka wielka zmiana. - Bardzo dobrze się z tym czuję (uśmiech). Nareszcie miałem możliwość gry. Myślę, że wykorzystałem swoją szansę i że w kolejnych meczach również będę często takie szanse otrzymywać - kontynuuje Szczurek.
Wśród rywali do 'odwdzięczenia się' za porażki z pierwszej rundy pozostało nam jedynie Bielsko, z którym zagramy w najbliższy weekend. Czy po takich trudnych meczach jak chociażby z Piłą i Gorzowem, z BBTS-em powinno pójść nam łatwiej? (przyp. bielszczanie zajmują teraz 7. miejsce w tabeli). - Mam nadzieję, że poradzimy sobie z Bielskiem. BBTS-owi nie idzie ostatnio najlepiej, przegrali kilka meczów z rzędu. Jednak na pewno nie będziemy lekceważyli tego rywala. To jest sport i mecz meczowi jest nierówny. Musimy wyjść na maxa skoncentrowani, zagrać swoje i pokazać, że stać nas na zwycięstwo z zespołami, z którymi przegraliśmy w poprzedniej rundzie - kończy.
*Z Patrykiem Szczurkiem rozmawiała Anna Maszk.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.