Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » I Liga Mężczyzn

I Liga Mężczyzn | 2011-02-04 05:52:44 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Jurkojć: Popełniamy za dużo błędów

Fot.: Magdalena Kudzia

- Można było dopisać nawet i trzy punkty, no ale jest jeden. Zaważyło kilka akcji... W pewnych momentach zawiodło, krótko mówiąc - ABC siatkówki - komentuje ostatnią porażkę z MKS-em MOS Będzin, rozgrywający ekipy Ślepska Suwałki - Łukasz Jurkojć.

Pięć setów nierównej gry - tak wyglądało wasze starcie z Będzinem. Starcie, po którym dopisaliście do konta zaledwie punkt...

Łukasz Jurkojć: - No niestety, już od pewnego czasu, nasza gra jest bardzo "szarpana". Ta druga runda wygląda tak, że falujemy z meczu na mecz, falujemy z seta na set. Trudno ustabilizować nam grę. Tak czy inaczej, zapisaliśmy cenny punkt, więc nie można wybrzydzać. Fakt faktem, że można było dopisać nawet i trzy, no ale jest jeden. Zaważyło kilka akcji... Można byłoby tutaj wymieniać: dotknięcie siatki, zepsucie zagrywki, niepodbicie kilku bardzo prostych piłek. W pewnych momentach zawiodło, krótko mówiąc - ABC siatkówki. W samym tie-breaku popełniliśmy cztery, pięć niewymuszonych błędów. Ostatnio takich właśnie błędów przydarza nam się strasznie, strasznie dużo.

Można powiedzieć, że ta sobotnia porażka to porażka na własne życzenie?

- Oj tak, zdecydowanie na własne życzenie. Prowadziliśmy już 2:1, po czym - bardzo źle zaczęliśmy tego czwartego seta. Najpierw kontrowersyjna decyzja sędziego, potem parę naszych błędów, no i znowu pojawiło się "falowanie". Odrobiliśmy kilka punktów, byliśmy już blisko przeciwnika i... ponownie te punkty traciliśmy. Grając w ten sposób, ciężko wygrać z rywalem. To podcinało nam skrzydła. Na początku tie-breaka mieliśmy jeszcze nadzieję, że będzie dobrze, ale nie udało się uniknąć nieporozumień. Z każdego z nas zeszło już "powietrze", każdy z nas czekał już właściwie na "wyrok".

Wracając jeszcze do czwartej partii... Za dyskusję, po wspomnianej już kontrowersyjnej decyzji sędziego, ujrzałeś żółty kartonik...

- Zgadza się. Na decyzję sędziego zareagowałem nerwowo, no ale szczerze mówiąc - trudno zrozumieć, jak ktoś, kto stoi metr od piłki, może popełnić taki błąd. Cała hala widziała, że piłka była dobra, tylko sędzia widział inaczej. Był to bardzo ważny moment, początek seta. Zamiast straty dwóch punktów, zrobiły się cztery punkty przewagi rywali. Co prawda za chwilę "podgoniliśmy" wynik, ale znowu zaczęły pojawiać się proste błędy, zepsute zagrywki, które sugerowały, że nie chcemy zwyciężyć. A Będzin grał cały czas swoją siatkówkę. Kiedy my - graliśmy swoją, nasza przewaga była widoczna. Kiedy pozwalaliśmy im wygrać, wygrywali. My ten mecz przegraliśmy sami ze sobą.

Jesteś w stanie wskazać jakiekolwiek pozytywy w waszej grze w tym meczu?

- Ciężko szukać pozytywów w tym meczu... Jedyny chyba to taki, że bardzo fajnie zagrali nasi środkowi, że "czuli" tego dnia blok. Może cieszyć, że udało im się wygrać parę pojedynków na siatce, obaj zagrali na dobrym poziomie. Na chwilę obecną do szóstki wrócił Jonas (Rakickas - przypis red.) i można powiedzieć, że pokazał w tym spotkaniu to, co potrafi. Oczywiście, choć pojawiły się w tym meczu małe "światełka", nie zmienia to faktu, że meczów nie wygrywa się w pojedynkę - wygrywa i przegrywa zawsze drużyna. I o drużynie, jako całości, mówi się, że albo zagrała super albo kiepsko.


* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane