I Liga Mężczyzn | 2011-01-10 05:53:19 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
- Każda drużyna, która tu przyjeżdża wie, że wygrać w naszej hali jest bardzo ciężko. Nie było w tym sezonie takiego meczu, w którym grając u siebie, nie udałoby się nam zapisać w nim punktu - zauważa Wojciech Szczurowski, siatkarz pierwszoligowej Nysy, która w sobotę pokonała Ślepsk Suwałki.
Przy wyjątkowo szczelnie wypełnionych trybunach ekipa Stali AZS PWSZ Nysa, podejmowała w sobotę dotychczasowego wicelidera tabeli, siatkarzy Ślepska Suwałki. Zadowolenia z faktu bardzo dużego zainteresowania kibiców tym meczem, nie krył przyjmujący zwycięskiej tego dnia drużyny Nysy - Wojciech Szczurowski: - Pierwszy raz w tym sezonie widziałem aż tak wypełnioną halę. Super, że frekwencja dopisała. Przyznam, że świetnie gra się przy takiej publiczności - stwierdził zawodnik. A co powiedział o samym pojedynku, tuż po jego zakończeniu? Jak spotkanie to wyglądało z perspektywy boiska? - W pierwszym secie graliśmy punkt za punkt, dopiero z czasem zaczęliśmy wypracowywać sobie przewagę, z którą udało nam się dotrwać już do końca. Drugi set wyglądał podobnie. Gra była wyrównana, jednak stopniowo obejmowaliśmy prowadzenie. Trzeci set był już inny. Ślepsk prowadził - punktem, dwoma punktami. Cieszymy się, że to my ostatecznie wygraliśmy tę partię 27:25, a ta radość jest tym większa, że było to zwycięstwo po walce. Nie można było sobie wymarzyć lepszego początku roku - podsumowuje wygraną za komplet punktów.
Hala przy ul. Głuchołaskiej, nie bez powodu dzierży nazwę "nyskiego kociołka". Także w meczu ze Ślepskiem, nie obyło się bez głośnego dopingu - kibice wspierali "Stalowców", jak tylko mogli. Zagrzewające do boju okrzyki całej rzeszy fanów to bez wątpienia spora pomoc dla gospodarzy i... spore utrudnienie dla drużyny przyjezdnej. - Myślę, że każda drużyna, która tu przyjeżdża wie, że wygrać w naszej hali jest bardzo ciężko - zauważa Szczurowski, przypominając niemal natychmiast o ciekawej "prawidłowości": - Nie było w tym sezonie takiego meczu, w którym grając u siebie, nie udałoby się nam zapisać w nim punktu. U siebie, przegraliśmy tylko raz - z Jadarem, ale wynikiem 2:3, tak więc punkt za to spotkanie zapisany - podkreśla 35-letni siatkarz. Co jego zdaniem zdecydowało, że spotkanie ze Ślepskiem trwało jedynie trzy sety? - Zaczyna procentować, że mamy wreszcie szeroką "ławkę". Kto by nie wchodził - każdy coś wnosi. Mecz ze Ślepskiem zaczęliśmy z Łukaszem Karpiewskim, skończyliśmy z Maciejem Zającem, który dał fantastyczną zmianę. Praktycznie wszystko, co było do skończenia, udało mu się skończyć - chwali kolegę z drużyny.
Przypomnijmy, że do Nysy dołączyło niedawno dwóch nowych siatkarzy - Maciej Krzywiecki i wspomniany już, Łukasz Karpiewski. Jak ocenia fakt pozyskania tych dwóch zawodników Wojciech Szczurowski? - Dzięki nim mamy większe pole manewru, jeśli chodzi o zmiany. Wiadomo, nie jesteśmy robotami i każdy może mieć słabszy dzień i wtedy właśnie potrzebny jest zmiennik - żeby nie było "dziury", "przepaści" w zespole. Nie da się ukryć, że brakowało nam "ludzi". Brakowało i to nie tylko na meczach - brakowało także na treningach. Nie można było przećwiczyć różnych ustawień, bo bywało, że z jednej strony siatki stało sześciu naszych zawodników, a z drugiej... tylko trzech, bo w sumie było nas dziewięciu. Tak trenować można grę w siatkówkę plażową - nie w "normalną" siatkówkę - tłumaczy ze śmiechem Szczurowski. Co jeszcze, oprócz dwóch nowych "nabytków", pomogło zawodnikom Nysy pokonać głodnych zwycięstwa suwalczan? - Sądzę, że zwyciężyliśmy, bo "ustawiliśmy" ten mecz zagrywką. Można powiedzieć, że zagraliśmy dobrze, generalnie w każdym elemencie - w obronie, bloku, ataku... Co warto dodać, bo to istotne - wygrywaliśmy wszystkie długie wymiany.
Sobotnia wygrana była dla "Stalowców" pierwszym zwycięstwem ze Ślepskiem w tym sezonie - w pierwszej rundzie polegli. - Kiedy u nich byliśmy, trochę szczęśliwie wywieźliśmy z Suwałk punkt, choć przegrywaliśmy 0:2. W meczu u nas, bałem się podobnego scenariusza, że będzie 2:3. Na szczęście "wyszła" nasza dojrzałość boiskowa. Bądź co bądź, jeśli chodzi o granie ligowe, to jest to nasz atut - podkreśla siatkarz Nysy - klubu, który w swojej historii dwukrotnie zdobył srebrny i brązowy medal Mistrzostw Polski, a w sezonie 1995/1996 sięgnął po Puchar Polski. Czy nysanie powrócą na siatkarskie salony? Czy pokuszą się o awans do PlusLigi? Znaleźć się szczebel wyżej, pozornie nic trudnego: trzeba "tylko" wygrywać. Kolejnym rywalem drużyny z Nysy będzie Energetyk Jaworzno. - Szkoda, że do Jaworzna jedziemy w dniu meczu - ubolewa Szczurowski. - Moim zdaniem to spotkanie za sześć punktów. Ze swojej strony zrobimy oczywiście wszystko, żeby wygrać, żeby powalczyć, żeby przywieźć jakieś punkty, choć nie powiem, że jedziemy tam po pewne punkty. To zespół, który zwyciężył z nami w rozgrywkach PP - przypomina siatkarz Stali Nysa.
O ile z walki pucharowej, jako zwycięzcy wyszli jaworzanie, o tyle na ligowych parkietach, w meczu 4. kolejki, ze zwycięstwa cieszyli się "Stalowcy", wygrywając z podopiecznymi Sławomira Gerymskiego pewnie 3:0. - Przegrali z nami dość łatwo, ale trzeba powiedzieć sobie, że postawiliśmy im w tamtym meczu wysoko poprzeczkę - komentuje przyjmujący Nysy, wspominając rozegrany 16 października pojedynek. Na co stać będzie zespół jaworzan w rewanżowym spotkaniu ze Stalą? Zespół, dodajmy, oparty na bardzo młodych zawodnikach, którym jednak nie brakuje woli walki, których porażki wcale nie deprymują, wręcz przeciwnie - mobilizują do jeszcze większej pracy. - Widać, że chłopaki nie załamują się niepowodzeniami, że grają swoje. Myślę, że z pomocą Sławka Gerymskiego na ławce trenerskiej, dobrze zakończą ten sezon - dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat ekipy jaworzan, Wojciech Szczurowski. Zakończą sezon "dobrze" to znaczy, że spokojnie, bez problemów utrzymają się w pierwszej lidze? - Tak, stać ich na utrzymanie i uważam, że na nie zasługują - dodaje kończąc swą wypowiedź, urodzony w Lubaniu zawodnik nyskiego zespołu.
* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.