I Liga Mężczyzn | 2010-09-29 13:50:01 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: Trefl Gdańsk
Tom Edgar jest jedynym zawodnikiem Trefla, który bierze udział w tegorocznych Mistrzostwach Świata we Włoszech. - Mistrzostwa Świata są naprawdę ogromnym turniejem i wydarzeniem, które angażuje wielu najlepszych zawodników i drużyn z całego świata. Przez to staje się dla niektórych dość przerażającym doświadczeniem. Jednak pomimo tego, jest to świetna okazja aby wciąż uczyć się i grać przeciwko najlepszym - mówi zawodnik.
Jesteś zadowolony z faktu, że od tego sezonu będziesz grać w Polsce?
- Jestem naprawdę podekscytowany z przenosin do polskiej ligi. To duży krok w mojej karierze, w porównaniu z zeszłym sezonem gdy grałem w Szwecji. Polska liga jest zdecydowanie jedną z lepszych na świecie.
Wcześniej większość z nas myślała, że będziesz występować w zespole Resovii. Teraz wiemy, że najbliższy sezon spędzisz w Treflu, który gra w niższej lidze. Jesteś zadowolony z decyzji, której dokonałeś? Raczej pewne jest, że w Gdańsku będziesz miał więcej okazji do zaprezentowania się na boisku, a w Rzeszowie kto wie...
- Osobiście uważam, że możliwość gry w Gdańsku niesie dla mnie więcej korzyści. Na tym etapie siatkarskiej kariery muszę skupić się na rozwijaniu swojej gry, a najlepszym sposobem na to jest rozegranie wielu spotkań i dobrych zawodów. Oczywiście mam nadzieję, że w tym roku z Treflem dobrze zaprezentujemy się w I lidze, a w następnym sezonie już w PlusLidze.
Może nie zdajesz sobie z tego jeszcze sprawy, ale wielu już uważa Cię za gwiazdę I ligi i być może PlusLigi w przyszłości. Ludzie zaczynają porównywać Cię do Igora Yudina, który w Polsce zrobił ogromną karierę. Jesteś gotowy aby poradzić sobie z tak wysokimi oczekiwaniami innych?
- Oczekiwania zawsze są ciężkie i trudno im sprostać. Mam tylko nadzieję, że będę robił swoje wystarczająco dobrze dla Trefla aby pomóc w awansie do PlusLigi. Co do przyszłości, tak długo jak będę się rozwijał i ciężko pracował, tak mogę stać się dobrze znanym atakującym.
Poza Enrique, będziesz jedynym zagranicznym zawodnikiem w drużynie. Wszyscy, łącznie z trenerami, są Polakami. Nie przeraża Cię myśl, że może być ciężko ze zrozumieniem siebie nawzajem?
- Bariera językowa będzie zdecydowanie najciekawszą sytuacją, szczególnie, że wcześniej nie miałem z czymś takim do czynienia. Jednak planuję przyswoić sobie i nauczyć się polskiego tak szybko jak tylko potrafię. Na szczęście wiele siatkarskich akcji nie wymaga użycia słów prawie wcale.
Mistrzostwa Świata we Włoszech, których wszyscy tak bardzo wyczekiwali, już się rozpoczęły. Jak się z tym czujesz? Zestresowany czy też nie, może po prostu szczęśliwy, że ten wielki turniej już się zaczął i nie można już niczego cofnąć?
- Mistrzostwa Świata są naprawdę ogromnym turniejem i wydarzeniem, które angażuje wielu najlepszych zawodników i drużyn z całego świata. Przez to staje się dla niektórych dość przerażającym doświadczeniem. Jednak pomimo tego, jest to świetna okazja aby wciąż uczyć się i grać przeciwko najlepszym.
W swojej grupie macie Rosję, Kamerun i Portoryko. Wydawałoby się, że tylko Rosja powinna sprawić Wam problemy. Teraz wiemy, że tak nie jest. Przegraliście z Rosją i Portoryko. Jak daleko chcielibyście zajść w tym turnieju? Wiadomo, że każdy marzy o medalu, ale patrząc realistycznie, które miejsce będzie dla Was satysfakcjonujące? (wypowiedź zawodnika sprzed meczu Australia - Kamerun)
- Nie utorowaliśmy sobie jeszcze drogi przez naszą grupę i przez to musimy wygrać z Kamerunem aby przejść do kolejnej rundy. Szczerze, byłbym bardzo zadowolony gdyby udało nam się dotrzeć do finałowej dwunastki.
Jak myślisz, kto zostanie mistrzem świata i dlaczego?
- Uważam, że finał turnieju odbędzie się pomiędzy drużynami Rosji i Brazylii. Są to wciąż najbardziej wytrwałe i konsekwentne w tym co robią zespoły siatkarskie na świecie. A zwycięstwo w tym pojedynku jest jak rzut monetą.
Z Thomasem Edgarem rozmawiała Anna Maszk
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.