I Liga Mężczyzn | 2010-09-27 20:28:33 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
- Nie chciałbym składać obietnic, że wygramy, ale na pewno wyjdziemy po to, żeby walczyć - mówi przed zbliżającym się pojedynkiem Ślepska z Orłem Międzyrzecz, Sebastian Wójcik. Czy suwalczanie, po ostatniej, sobotniej wygranej sięgną po kolejne trzy punkty?
Za Ślepskiem Suwałki pierwszy w sezonie 2010/2011 ligowy pojedynek. Pierwszy i co ważne, od razu zwycięski - suwalczanie 3:1 pokonali bowiem na własnej hali przeciwników z BBTS-u Bielska-Białej. Jak twierdzi przyjmujący Ślepska, Sebastian Wójcik o wygraną bynajmniej łatwo nie było. - Wiedzieliśmy, ze Bielsko przyjechało tu wygrać i trzeba przyznać, że postawiło nam twarde warunki. Już pierwsza partia zapowiadała niemałe emocje i faktycznie, takich właśnie emocji nie brakowało - mówi krótko dwudziestosiedmioletni zawodnik.
Warto przypomnieć, że pierwszy set spotkania z drużyną Przemysława Michalczyka zakończył się dopiero wynikiem... 32:30. Co ostatecznie zadecydowało, że padł on łupem gospodarzy? - Wydaje mi się, że wygraliśmy go, bo zachowaliśmy więcej zimnej krwi. Bielsko miało piłki w górze, a jednak chłopaki z nich nie korzystali - podkreśla siatkarz. W kolejnej partii bielszczanie radzili sobie już znacznie lepiej - szybko objęli prowadzenie 14:8, kończąc partię 25:22, jednak dwa ostatnie sety, tak jak pierwszy, należały już do suwalskiej ekipy Ślepska.
W poprzednim sezonie Ślepsk na własnym terenie był dla Bielska-Białej równie "niegościnny", z tym, że wtedy rozprawił się z BBTS-em, nie w czterech, a zaledwie trzech setach. Czy zawodnicy marzyli o powtórzeniu tego rezultatu? - Nie, nie było jakiegoś napinania się na "powtórkę z rozrywki". Chcieliśmy po prostu wyjść, zagrać swoje i dobrze zacząć ten nowy sezon - twierdzi Sebastian, który wraz z kolegami z drużyny aktualnie przygotowuje się już powoli do nowego pojedynku (kolejnym rywalem Ślepska będzie teraz Orzeł Międzyrzecz).
Mówiąc o drużynie z Międzyrzecza wypada dodać, że zawodnicy Orła przegrali w pierwszej kolejce 0:3 ze Stalą Nysa. Mimo tego faktu, Wójcik przestrzega przed przedwczesnym dopisywaniem do konta Ślepska kolejnych punktów. - W ostatnią sobotę chłopaki z Międzyrzecza pojechali na gorący teren. W Nysie gra się ciężko, jest tam dosyć specyficzna hala. Wydaje mi się, że u siebie będą groźniejsi. Trzeba będzie podejść do starcia z nimi skoncentrowanym na sto procent, zagrać swoje i walczyć o każdy punkt - kończy zapowiadając taką właśnie walkę.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.