I Liga Mężczyzn | 2009-02-19 16:33:29 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: inf. własna
Od jakiegoś czasu nad pierwszoligowym zespołem wrocławskiej Gwardii wisi plaga kontuzji. Dolegliwości dopadają kolejnych przyjmujących. Z czterech, którzy są w zespole, żaden nie jest w pełni zdrowy. Na skutek przepukliny kręgosłupa bardzo długo wyłączony z gry był podstawowy przyjmujący drużyny – Jarosław Lech. W końcu, po kilku miesiącach przerwy kibice mogli go zobaczyć podczas ostatniego spotkania przeciwko Energetykowi Jaworzno.
Jarosław Lech bardzo długo borykał się z urazem, który na kilka miesięcy wykluczył go nie tylko z wyczynowej gry, ale także z normalnych treningów. W związku z tym, że już jest w pełni zdrów, dostał pozwolenie, aby wrócić na boisko. W momencie, kiedy z gry wyłączony jest Arkadiusz Olejniczak, Wojciech Szczurowski a na ‘pełnych obrotach’ nie może grać Mateusz Gorzewski, powrót Jarosława Lecha może okazać się bezcenny. - Czuję się bardzo dobrze, mogąc powrócić na boisko po tak długiej przerwie. Wierzę, że będę w stanie pomóc zespołowi w kolejnych meczach – mówi Lech. – To będą dla nas bardzo ważne spotkania. W momencie, kiedy mamy w zespole problem z obsadzeniem pozycji przyjmującego, mam nadzieję, że mój powrót choć w niewielkim stopniu przyczyni się do poprawy pozycji zespołu.
Wiadomo jednak, że po tak długiej przerwie zawodnik nie będzie mógł od razu zaprezentować pełni swoich możliwości. Do treningu Jarosław Lech wrócił bowiem niedawno. Potrzeba więc kilku tygodni, aby ponownie uzyskał wysoką formę. - Nie mogę niestety powiedzieć, że po kontuzji nie ma już śladu, ponieważ byłem ‘wyłączony’ z gry przez naprawdę długi okres – mówi Jarosław Lech. – Postaram się zaprezentować z jak najlepszej strony, choć mam świadomość, że nie jestem jeszcze w optymalnej formie. Po tak długiej przerwie brak mi kondycji i siły.
Sezon halowy zbliża się do najważniejszej fazy. Rozstrzygnięcia i kluczowe mecze już niedługo. Zawodnicy skupiają się na spotkaniach, które mogą zadecydować o tym, w jakich rozgrywkach pojawią się w przyszłym sezonie. Mimo to, niektórzy z nich zaczynają już powoli myśleć o lecie i związaną z nim plażową odmianą siatkówki. Jednym z nim jest właśnie Jarosław Lech, który z powodzeniem występuje także na ‘piaszczystych’ boiskach. - Na razie skupiam się na halowej odmianie siatkówki, ponieważ przed nami bardzo ważne mecze. Mieliśmy grać o trochę inne cele, ale w momencie, kiedy przyjdzie nam walczyć o utrzymanie, musimy zrobić wszystko, aby to się udało – mówi z przekonaniem Jarosław Lech. – Mimo to mam nadzieję, że po zakończeniu sezonu w Gwardii będę mógł zacząć przygotowywać się do rozgrywek siatkówki plażowej, którą również bardzo lubię. Kiedy tylko będę mógł, zacznę treningi pod kątem gry na piasku, ponieważ chciałbym w tym roku powalczyć o jakieś medale w tej odmianie siatkówki.
*z Jarosławem Lechem rozmawiała Anna Gumowska, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.