Najnowsze newsy

| 2008-08-22 08:54:54 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: inf.własna/fivb.org

Amerykanie pierwszymi finalistami!

Fot.: Anna Gumowska

Pierwszymi finalistami Igrzysk Olimpijskich w siatkówce halowej mężczyzn zostali Amerykanie. Udało im się tego dokonać, wygrywając zacięte i bardzo wyrównane spotkanie z Rosjanami. Podopieczni Hugh McCutcheona niesieni na fali zwycięstwa w tegorocznej Lidze Światowej pokonali siatkarzy Vladimira Alekny 3:2. Przeciwnika USA w wielkim finale wyłoni pojedynek Brazylijczyków z Włochami.

Pierwszego seta skutecznym atakiem rozpoczął amerykański rozgrywający Lloy Ball, 1:0. Szybko, równie dobrym zbiciem odpowiedział Maxim Mikhaylov, 1:1. Rozpoczęła się zacięta walka. Żadnej z drużyn nie udawało się zdobyć przewagi większej niż 1. punkt. Po błędzie w ataku środkowego z USA, Ryan Millara Rosjanie zdobyli 8. punkt, uzyskując tym samym prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej, 8:7. Po wznowieniu gry ponownie rozgorzała wyrównana walka. Obie drużyny grały ‘punkt za punkt’. Dopiero od stanu 12:11 większą przewagę zaczęli zdobywać Rosjanie. Przyczyniły się do tego udane bloki Alexeya Kuleshova na Claytonie Stanleyu i Maxima Mikhaylova na Davidzie Lee, 13:11. O czas poprosił wtedy trener Amerykanów Hugh McCutcheon. Chwila przerwy dobrze wpłynęła na siatkarzy z USA, którzy zaczęli odrabiać straty, aby na drugiej przerwie technicznej prowadzić 16:15. Zdobytego wtedy prowadzenia nie oddali już do końca partii. Pierwszą szansę na zakończenie seta dał Amerykanom as serwisowy Claytona Stanleya. Tą piłkę udało się jednak obronić Rosjanom po skutecznym ataku z ‘krótkiej’ Alexandra Volkova. Przy okazji drugiej piłki setowej podopieczni Vladimira Alekny skutecznie pomogli Amerykanom. Błąd w polu zagrywki popełnił młody atakujący Maxim Mikhaylov. Tym samym siatkarze z USA wygrali pierwszego seta 25:22 i uzyskali prowadzenie w całym spotkaniu 1:0.

Drugą partię dwoma punktowymi zagrywkami rozpoczął Clayton Stanley. Mimo to, chwilę później to Rosjanie przy serwisie Mikhaylova uzyskali prowadzenie 5:3, które starali się utrzymywać. Po asie serwisowym – tym razem Volkova – schodzili na pierwszą przerwę techniczną z przewagą trzech punktów, 8:5. Amerykanie nie poddawali się. Po dwóch skutecznych plasach Rileya Salmona doprowadzili do równowagi, 9:9. Obie drużyny prezentowały się bardzo dobrze w ataku. Siatkarze z USA lepiej spisywali się w obronie, jednak to Rosjanie co jakiś czas uzyskiwali kilkupunktową przewagę. Na drugiej przerwie technicznej ponownie prowadzili trzema ‘oczkami’, 16:13. Po powrocie na boisko podopieczni Hugh McCutcheona ruszyli do walki. Wykorzystywali każdą nadarzającą się akcję do zdobycia punktu. Dzięki temu nie dosyć, że odrobili straty, to udało im się doprowadzić do prowadzenia 23:21. Pierwszą piłkę setową wywalczył dla siatkarze z USA William Priddy. Amerykanie wykorzystali od razu szansę na zakończenie drugiej partii, w której zwyciężyli 25:21, zdobywając w końcówce siedem punktów z rzędu. Tym samym uzyskali w całym meczu prowadzenie 2:0.

Trzeciego seta, błędem z zagrywki rozpoczął Alexander Kosarev. Mimo udanego ataku Maxima Mikhaylov to Amerykanie chwilę później przejęli inicjatywę. Dzięki dobrej postanie Priddy’egp i Salmona uzyskali przewagę, 4:2. Rosjanie zabrali się jednak za odrabianie strat. Skuteczny atak Alexandra Volkova pozwolił im wyrównać stan seta, 4:4. Po błędzie Priddy’ego w polu zagrywki Rosjanie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Po wznowieniu gry po obu stronach pojawiło się wiele błędów w zagrywce, 10:10. Dobra postawa Maxima Mikhaylova i atak rozgrywającego Sergeya Grankina pozwoliła podopiecznym Vladimira Alekny na uzyskanie prowadzenia, 14:11. Mimo dobrej gry Rosjan Amerykanie walczyli dalej. Dobry atak z ‘krótkiej’ Davida Lee dał siatkarzom z USA 13. ‘oczko’, 13:15. Na drugiej przerwie technicznej nadal jednak prowadzili siatkarze z Europy, po autowej zagrywce Priddy’ego, 16:13. Po powrocie na boisko Rosjanie utrzymywali przewagę, 18:14. Mimo prób Amerykanie popełniali błędy w ataku, a podopieczni Alekny spisywali się dobrze w bloku. Punty zdobywał dla nich także świetnie dysponowany Maxim Mikhaylov, 21:16. Wtedy w polu zagrywki po stronie siatkarzy z USA pojawił się ponownie Sean Ronney. Amerykanie odrobili część strat, 18:21. Mimo to, Rosjanie spisywali się świetnie. Zarówno Mikhaylov, jak i Tetyukhin zdobywali punkty w ataku, 24:21, dając Rosjanom pierwszą piłkę setową. Skuteczny atak Salmona oraz podwójny blok najpierw Millara i Balla na Mikhaylovie a potem Priddy’ego i Stanleya na Berezhko pozwolił Amerykanom na wyrównanie stanu seta, 24:24. Dobre ataki Kosareva i Mikhaylova dały Rosjanom kolejny piłki setowe. Siatkarzom Alekny udało się zakończyć trzecią partię dopiero przy piątej próbie, 27:25.

Czwartą partię rozpoczął skutecznym atakiem Maxim Mikhaylov, zdobywając swój 23. punkt w tym spotkaniu, 1:0. Na 2:2 asem serwisowym wyrównał Clayton Stanley, 2:2. Obie drużyny toczyły wyrównaną walkę, doprowadzając do kolejnych remisów, 5:5, 6:6, 7:7. Autowa zagrywka Balla dała Rosjanom 8. punkt a tym samym prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej, 8:7. Pierwszą, większą przewagę udało się uzyskać Rosjanom po dobrym ataku Mikhaylova i kiwce Grankina, 12:10. Podopieczni Alekny utrzymali przewagę do drugiej przerwy technicznej, prowadząc trzecią partię z rzędu 16:13. Amerykanie walczyli dalej i starali się odrabiać straty. Atak ze środka Ryana Millara dała im 17. punkt, 17:19. Mimo wszystko, po świetnym ataku Kosareva Rosjanie utrzymywali przewagę, 21:18. Po kolejnym, świetnym ataku Mikhaylova podopieczni Alekny dostali pierwszą okazję na zakończenie czwartej partii. Udało im się to w drugiej próbie po skutecznym zbiciu Tetyukhina z lewego skrzydła, 25:22. Tym samym Rosjanie wyrównali stan spotkanie na 2:2 i doprowadzili do tie-breaka.

Piąty, decydujący set rozpoczął się od udanego ataku ze środka Ryana Millara. Świetna postawa Amerykanów i kolejne udane zbicie Millara dało siatkarzom z USA prowadzenie, 3:1. Atak w siatkę Volkova pozwolił podopiecznym McCutcheona na utrzymanie prowadzenia, 5:2. Kolejne zbicie Volkova i atak z przechodzącej piłki Kosareva pozwoliły Rosjanom na zmniejszenie różnicy punktowej, 5:6. Skuteczny blok podopiecznych Alekny na Stanleyu pozwolił im na wyrównanie stanu seta, 7:7. Ostatni punkt przed zmianą stron zdobył Riley Salmon, 8:7. Po powrocie do gry punkt z ataku zdobył Alexander Kosarev, 8:8. Szybko jednak Salmon nadrobił stracony punkt, 9:8. Po asowej zagrywce Mikhaylova na prowadzenie wyszli Rosjanie, 11:10. O drugi czas poprosił Hugh McCutcheon. Po wznowieniu gry Mikhaylov pomylił się w polu zagrywki, 11:11. Do remisu po 12 doprowadził skutecznym atakiem ze środka David Lee. Chwilę później ten sam siatkarz zablokował Volkova, zdobywając dla Amerykanów 13. punkt, 13:12. Pierwszą szansę na zakończenie spotkania dostali siatkarze z USA po kolejnej, skutecznej ‘krótkiej’ Davida Lee, 14:13. Spotkanie zakończył podwójny blok Amerykanów na Mikhaylovie, w którym kluczową rolę ponownie odegrał David Lee. Tym samym po 2 godzinach i 25 minutach walki siatkarze z USA zapewnili sobie udział w finale Igrzysk Olimpijskich, wygrywając całe tie-breaka 15:13 i całe spotkanie 3:2.

USA – Rosja 3:2 (25:22, 25:21, 25:27, 22:25, 15:13)

Składy drużyn:
USA: Lloy Ball 5, Clayton Stanley 19, Riley Salmon 13, David Lee 12, Ryan Millar 14, William Priddy 18, Richard Lambourne (libero) oraz Thomas Hoff, Sean Rooney
Rosja: Alexander Kosarev 16, Sergey Grankin 2, Sergey Tetyukhin 8, Alexander Volkov 14, Maxim Mikhaylov 31, Alexey Kuleshov 9, Alexey Verbov (libero) oraz Yury Berezhko, Semen Poltavskiy

Statystyki:

USA 112 / Rosja 108

Atak:
66 / 66
Priddy 17 / Mikhaylov 28
Salmon 13 / Kosarev 14
Millar 12 / Volkov 9

Blok:
7 / 11
Lee 3 / Volkov 4
Millar 2 / Kuleshov 3
Ball 1 / Kosarev 2

Zagrywka:
8 / 3
Stanley 7 / Mikhaylov 1
Priddy 1 / Tetyukhin 1
- / Volkov 1

Obrony:
51 / 44
Priddy 12 / Verbov 2
Salmon 10 / Kosarev 8
Ball 7 / Mikhaylov 7


Punkty po błędach rywalek:
31 / 28

Najlepsi zawodnicy meczu:

USA – Clayton Stanley – 19 pkt.
Rosja – Maxim Mikhaylov – 21 pkt.

Po meczu powiedzieli:

Vladimir Alekno – trener drużyny rosyjskiej:

Nasz duch walki i morale były tak duże, że pchnęły nas do dalszej walki. Niestety zabrakło ich w ostatnim, decydującym secie. Na usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że nasz zespół jest młody i jeszcze niedoświadczony.


Vadim Khamuttskikh – kapitan drużyny rosyjskiej:
Musimy się przygotować do meczu o brązowy medal, który rozegramy jutro. Mamy nadzieję, że uda nam się ten medal zdobyć.


Hugh McCutcheon – trener drużyny amerykańskiej:
Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. Jestem dumny z tego, jak moi chłopcy poradzili sobie z presją, która związana była z tym jak konsekwentnie grała Rosja w drugiej połowie meczu. Dla moich zawodników jest to szansa, aby stanąć na podium, a ja cieszę się ich radością. Rosjanie to świetni zawodnicy, pozwolili, żeby mecz się toczył i skupiali się na każdej kolejnej akcji, każdej piłce. Łatwo jest wygrywać w wielkim stylu, ale umiejętność skupienia się na chwili obecnej, na następnej, pojedynczej akcji jest ogromnym sprawdzianem dla charakteru. Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy, że to my awansowaliśmy do finału. Jeżeli chodzi o moją reakcję na zwycięstwo, to jestem naprawdę powściągliwym człowiekiem, nie noszę serca na dłoni. Nie mam tutaj nic złego na myśli. Jestem naprawdę szczęśliwy, że wygraliśmy, ale nie będę po zakończeniu spotkania biegał dookoła boiska jak spłoszony kurczak. To po prostu nie w moim stylu. Chciałem jedynie uścisnąć dłoń rosyjskiego trenera po naprawdę dobrym meczu. Uważam, że Vladimir Alekno, to naprawdę świetny szkoleniowiec. Jeżeli chodzi o mój zespół to myślę, że chłopcy reprezentują sobą to, co jest w sporcie najlepsze. Suma ich umiejętności i serc jest zdecydowanie silniejsza, niż indywidualne zdolności członków drużyny. Jeśli chłopcy chcieliby uprawiać sport pojedynczo, to graliby w tenisa. Ale oni chcą być częścią czegoś większego niż oni sami i dlatego wybrali właśnie siatkówkę. Ta zgraja chłopaków gra bezinteresownie, nie zwracając uwagi na własne korzyści. W tym zespole panuje ogromna zgoda, zespół ma w sobie siłę. Jeżeli chodzi o Lloya Balla i fakt, że to dla niego czwarte Igrzyska Olimpijskie, to moim zdaniem dla niego ten turniej jest naprawdę znaczący. Oczywiście na początku jego powrót do drużyny był ryzykowny, zarówno dla niego, jak i dla nas. Ale później oprócz ryzyka pojawiła się dobra, konstruktywna dyskusja i zaufanie. Właśnie to zaufanie się opłaciło i przyniosło zespołowi wiele korzyści.


Thomas Hoff – kapitan drużyny amerykańskie:
To był niesamowity występ drużynowy. Tym, co najbardziej utkwiło mi w pamięci, była ostatnia przerwa w meczu. Panował ogólny nieład, chłopcy byli dość mocno zagubieni, a Hugh (McCutcheon (NZL) – trener USA) podszedł do nas i powiedział: „Oto, co zrobimy po tej zagrywce.” To zdanie miało na nas naprawdę uspokajający wpływ. Ten mecz był naprawdę pięknym widowiskiem. Nie myślę o tym, czy nawiążemy do tradycji drużyny USA z IO w Seulu (przyp. red. Amerykanie zdobyli wtedy złoto). Nie chcę nakładać sobie, ani nikomu z drużyny dodatkowej presji. Nie chcę też, żebyśmy myśleli i koncentrowali się na czymkolwiek innym niż granie dobrych spotkań. Kiedy jesteśmy na boisku i gramy w siatkówkę, to nie ma sensu o tym dodatkowo mówić. Mamy okazję, żeby zrobić to, co oni zrobili, ale przed nami wiele pracy, aby to się udało.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane