Europejskie puchary | 2008-12-11 19:36:53 | Nadesłał: Karolina Burda | Źrodlo: inf. własna
Jak wiadomo z lekcji historii, Polska nie raz i nie dwa musiała kotłować się z Turkami. Tym razem jednak obyło się bez Jana III Sobieskiego, specjalisty od spraw polsko-tureckich, "Mineralne" wygrały bowiem samodzielnie w trzech setach spotkanie z siatkarkami VakifBank Stambuł.
Muszynianka Muszyna - VakifBank Stambuł 3:0
(26:24, 27:25, 25:20)
Set pierwszy:
Mimo rozpoczęcia meczu od dobrej zagrywki Bełcik, pierwszy punkt ląduje po stronie przeciwniczek, które zdobyły oczko atakując po bloku. Siatkarki Muszyny szybko odpowiedziały atakiem z obejścia, remisując 1:1. Na pierwszą przerwę techniczną to jednak goście schodzą z dwupunktowym prowadzeniem, 8:6. Nie na długo jednak, bo Muszynianka szybko odrabia straty, między innymi dzięki lekko przesuniętej krótkiej w wykonaniu Sylwii Pyci, co przyniosło 10 punkt i tylko jedno oczko straty w stosunku do przeciwniczek. Jeszcze i na drugą przerwę techniczną Stambuł prowadzi, trzema punktami tym razem, ale prawdziwa gra zaczyna się dopiero od 17 punktu zdobytego przez przeciwniczki „Mineralnych”. Wtedy to właśnie gospodynie, krótko mówiąc, ruszyły do boju, kilkoma dobrymi akcjami doprowadzając wynik do remisu, a trenera VakifBanku do rozpaczy. Owa rozpacz była w pełni uzasadniona, bo Muszynianki mimo zaciętej walki utrzymują dobry poziom gry i ostatecznie wygrywają pierwszą odsłonę meczu. Widowiskowym blokiem 26 punkt zdobywają Bełcik i Pykosz.
Set drugi:
Druga partia spotkania w Lidze Mistrzyń rozpoczyna się znakomicie dla gospodyń – gra im się układa i szybko osiągają wysokie prowadzenie 5:1, co zmusza trenera gości do poproszenia o czas. Okazało się to dobrym posunięciem, bo straty udaje się siatkarkom VakifBanku prawie odrobić, doprowadzając do wyniku 6:5 z tylko jednym punktem straty do Muszyny. Mylą się jednak w zagrywce, a w kolejnej, bardzo długiej akcji, popełniają błąd – atakują w antenkę. 9 punkt zdobywa Pykosz, która wkrótce 11 oczko zdobywa niezłym blokiem. Przy stanie 14:12 ustrzelona zostaje Frątczak prosto z zagrywki, rzecz dziwna, na czwartym metrze, co jest raczej zjawiskiem niecodziennym. Muszyna zaczyna mieć problemy z przyjęciem i trener Serwiński bierze czas. Na przerwę techniczną udaje się jednak zejść gospodyniom z dwupunktowym prowadzeniem. Końcówka drugiego seta jest równie nerwowa jak pierwsza – gra toczy się punkt za punkt. Ostatecznie kropkę nad „i” stawiają gospodynie, wykorzystując skutecznie trzeciego setbola i zwyciężając 27:25.
Set trzeci:
I ostatni zarazem otwiera się znakomicie dla „Mineralnych” – znów szybko wychodzą na prowadzenie, zaczynając od szczęśliwej zagrywki Bełcik. Wynik podobnie jak w drugim secie szybko rośnie, przy czym szala punktowa przechyla się zdecydowanie na stronę gospodyń. Muszynianka gra świetnie, natomiast gra ich przeciwniczek sypie się zupełnie. Po rewelacyjnym ataku Pyci „Mineralne” schodzą na przerwę techniczną z ogromnym zapasem punktowym – 8:2. Przez chwilę sytuacja wygląda naprawdę nieciekawie dla siatkarek VakifBanku, ale białej flagi nie wywieszają – wręcz przeciwnie, zaczynają znienacka odrabiać straty i dość szybko przewaga Muszyny topnieje do tylko dwóch punktów. Jednakże gospodynie czują, że zwycięstwo jest blisko i nie dają sobie wydrzeć tego seta – zwyciężają 25:20, a ostatni punkt dorzuca od siebie Pykosz bezpośrednio z zagrywki.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.