Europejskie puchary | 2008-11-06 20:52:33 | Nadesłał: Karolina Burda | Źrodlo: inf. własna
Pobożne życzenia Marcina Prusa odnośnie wymiany czarnej środy na tłusty czwartek nie spełniły się i Muszynianka Muszyna przegrała dziś w fatalnym stylu z Metal Galati 0:3.
Nie ma co ukrywać, oczekiwania i nadzieje odnośnie dzisiejszego spotkania były wielkie. Tym większe, że kibice i sympatycy siatkówki, zdegustowani wczorajszymi niepowodzeniami, czekali na przełom – na zwycięstwo. Nic takiego jednak nie nastąpiło, zła passa i pech trwa dalej, obejmując także… oświetlenie hali w Muszynie, którego awaria opóźniła rozpoczęcie meczu o czterdzieści minut.
Set pierwszy:
Spotkanie rozpoczęło się źle dla gospodyń od samego początku. Siatkarka Metal Galati zdobyła pierwszy punkt dla swojego zespołu atakując z piłki przechodzącej. Dirickx myli się później w zagrywce i Muszyna dostaje w prezencie jedno oczko. Nie ośmieliło to Muszynianek, bo drużyna gości wyraźnie się rozpędziła i przy stanie 5:1 trener Serwiński był zmuszony poprosić o czas. Drugi punkt zdobywa Jagieło, atakując do skosu, ale i tak na pierwszą przerwę techniczną ze sporym prowadzeniem schodzi zespół Galati 8:3. W następnych partiach meczu w dalszym ciągu szczęście nie uśmiecha się do Muszynianki, trener bierze drugi czas w ciągu zaledwie dziesięciu minut. Nie ma przyjęcia w drużynie gospodyń, ich wszystkie ataki są podbijane i nie wchodzą czysto w boisko. 14:4 na domiar złego Molnar serwuje asa. Wchodzi Rosner za Mirek. Druga przerwa techniczna wygląda nie lepiej niż pierwsza – 16:4 dla gości. Kolejnym asem serwisowym pierwszego seta kończy widowiskowo Djera.
Set drugi:
Druga odsłona wygląda już nieco lepiej. Muszyna zaczyna od zdobycia punktu przez Jagieło, która w chwilę potem zdobywa jeszcze jedno oczko. To jednak przeciwniczki kończą więcej piłek sytuacyjnych, dopisuje im więcej szczęścia siatkarskiego i trener Muszynianki Fakro Muszyny zmuszony jest stosować wiele zmian w drużynie. W końcu jednak zaczyna funkcjonować blok gospodyń – osiągają nawet dwupunktową przewagę przy stanie 11:9. Na przerwę techniczną Muszynianka schodzi z ciężko wypracowanymi dwoma punktami przewagi 16:14, nastroje są jednak lepsze. Siatkarki Metalu Galati zaczynają popełniać błędy i ich trener wpuszcza na boisko Albu, co okazuje się dla Muszynianek katastrofą, zmienniczka dysponuje bowiem dobrą zagrywką. Serwiński prosi o czas. Apeluje o grę kombinacyjną – samymi skrzydłami i drugą linią meczu się nie wygra. Albu nie zwalnia ręki i dość szybko wynik rośnie na korzyść przeciwniczek 20:16. Seta kończy Kaczorowska, atakując w aut.
Set trzeci:
Trzeci set entuzjastycznie rozpoczynają siatkarki Metal Galati, zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki. Muszyna stara się nie poddawać i wyrównuje 6:6, a trener przeciwniczek dostaje żółtą kartkę za swoje zachowanie – kolejny punkt na koncie Muszyny. To ostatnia chwila dla gospodyń, jeżeli chcą myśleć jeszcze o dalszej grze. Zła passa jednak trwa, przy stanie 9:8 dla Galati Plchtova zostaje zablokowana. Na boisko znowu wchodzi Albu i serwuje asa. 24:24 kolejny doskonały serwis wykonuje Djera. Mecz kończy zawodniczka Metalu Galati z przechodzącej, a Muszynianka przegrywa ostatecznie seta do 14, a mecz do zera.
Muszynianka Muszyna - Metal Galati 0:3 (10:25); (18:25); (14:25)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.