Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzyń

Liga Mistrzyń | 2016-04-11 17:01:18 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: pzps.pl

Kim Yeon-Koung: Najsmutniej było po przegranym półfinale

- Na zwycięstwo w Lidze Mistrzów zespół buduje się cierpliwie i krok po kroku - mówi południowokoreańska skrzydłowa Kim Yeong-Koung, która z Fenerbahce Grundig Stambuł zdobyła brązowy medal w turnieju Final Four.

Fenerbahce Grundig opuszcza Montichiari z brązowym medalem Ligi Mistrzyń. Z pewnością pani zespół obiecywał sobie więcej po tym turnieju, ale mimo wszystko miejsce na podium cieszy. Jak wygląda to z pani perspektywy?

Kim Yeon-Koung
: - Dla mnie to trudny moment. To nie jest na pewno cel, który zamierzałyśmy tutaj osiągnąć. Ale chyba najgorzej było wczoraj bezpośrednio po pierwszym półfinale, kiedy przegrałyśmy z Vakifbankiem i pożegnałyśmy się z marzeniami o złotym medalu Ligi Mistrzyń. Pozostaje mi cieszyć się z brązowego medalu i staram się to robić, ale chcę zamknąć już rozdział w europejskich pucharach. Najważniejsza jest dla mnie teraz liga turecka, w której możemy powalczyć o mistrzostwo.

W pierwszym secie spotkania o brąz niespodziewanie przegrałyście, a swoją właściwą grę zaprezentowałyście dopiero od drugiego seta. Czy można powiedzieć, że nie do końca udało się wyrzucić przegraną w półfinale z głowy?

- Najprawdopodobniej tak. Każda z nas bardzo chciała wygrać, a mecze o brązowy medal gra się trudno. Z jednej strony masz świadomość, że to jest medal i bardzo cenne trofeum, ale z drugiej strony to tylko brąz. Musiałyśmy podnieść się wczoraj po porażce. Obserwowałam koleżanki z zespołu, trenerów, cały sztab nas wspierający i wszyscy byli smutni po sobotnim spotkaniu. Dlatego chyba od drugiego seta zaczęłyśmy walczyć o brąz, jakbyśmy miały zdobyć złoto. Wygrana 3:1 szczególnie cieszy, bo walczyłyśmy szczególnie w pierwszym secie trochę same ze sobą.

Emocje po półfinale już opadły i można podjąć się szerszej analizy tego spotkania. Udało się pani znaleźć odpowiedź na pytanie, co zadecydowało o porażce we wczorajszym spotkaniu?

- Trudno odpowiedzieć mi na takie pytanie, bo wiem, jak bardzo każda z nas wierzyła w zwycięstwo w półfinale i ostateczne rozstrzygnięcie na naszą korzyść. Wydaje mi się, że w każdy z tych setów wchodziłyśmy dobrze i udało nam się wypracować przewagę na rywalem. Natomiast potem traciłyśmy punkty seriami w jednym ustawieniu, przede wszystkim popełniając wiele niewymuszonych błędów. Im bardziej topniała przewaga, tym bardziej się denerwowałyśmy i jakość naszej gry się obniżyła. A w siatkówce gra się do końca i jeśli nie potrafi się wygrać seta i utrzymać przewagi, to taki rywal jak Vakifbank bezlitośnie to wykorzysta.

*więcej na: pzps.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane