Liga Mistrzów | 2009-01-24 10:18:29 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: azsczestochowa.pl
Za nami pierwsza runda Ligi Mistrzów. Częstochowski AZS po sześciu meczach w końcu zapewnił sobie udział w fazie play-off w najlepszych rozgrywkach siatkarskich w Europie. Poprosiliśmy Prezesa Konrada Pakosza o podsumowanie dotychczasowych dokonań drużyny AZS-u AZS Lidze Mistrzów oraz o to, co czeka klub w najbliższej przyszłości, czyli o dwumeczu z Coprą Piacenza.
Konrad Pakosz z dumą mówi o dotychczasowych dokonaniach młodych siatkarzy spod Jasnej Góry w tegorocznej edycji Lidze Mistrzów, podkreślając to, iż jeszcze przed rozpoczęciem tych elitarnych rozgrywek wszyscy skazywali częstochowian na „pożarcie”. - Pamiętam jak dzisiaj, jak po losowaniu różni ludzie mówili, że gdyby były pieniądze, a tym samym zawodnicy z głośnymi nazwiskami, to awans mielibyśmy pewny. Minęło pół roku i okazało się, że młodzi polscy zawodnicy w oparciu o kilku doświadczonych i rutynowanych graczy mogą walczyć jak równy z równym z najlepszymi zespołami w Europie. W grupie pokonaliśmy dwukrotnie mistrza Bułgarii, oraz raz mistrza Turcji. Zwycięzca grupy grecki Iraklis przegrał w sumie cztery sety, z czego z nami aż trzy. To świadczy o tym, że byliśmy zdecydowanie drugim zespołem w pierwszej grupie i w pełni zasłużenie to miejsce zajęliśmy. - Podkreśla Prezes AZS-u.
O wylosowaniu drużyny Copra Piacenza, jako zespołu, który stanie na drodze ku awansu do ćwierćfinału Champions League Prezes wyraża się, iż na takie rzeczy nie mamy wpływu. Copra „nabita” gwiazdami w tym pojedynku na pewno będzie faworytem i nikt nie zrobi wielkiej afery gdy siatkarze Domexu Tytan AZS ulegną włoskiemu gigantowi. Jednak każdy chciałby zobaczyć walkę porównywalną do tej, jaką mogliśmy podziwiać w zeszłorocznej batalii z Iskrą Odincowo. - Można było trafić lepiej, można było gorzej. Myślę, że nie ma co dywagować nad czymś, na co nie ma się wpływu. Gramy z klubowym wicemistrzem Europy i w tym dwumeczu faworytem na pewno nie będziemy. Dla całego zespołu możliwość zmierzenia się z tyloma gwiazdami siatkówki w zespole z Piacenzy będzie z pewnością nagrodą za ciężką pracę i wywalczenie sobie awansu do najlepszej szesnastki Europy. Mam nadzieję, że zespół podejdzie to tych meczy maksymalnie skoncentrowany i wtedy może będziemy świadkami równie pasjonującego widowiska jak to w poprzednim sezonie z Iskrą Odintsovo? – życzy sobie.
Zapytany o to, czy Copra Piacenza to dobry rywal, jeśli chodzi o stronę marketingową podjął się zdania, iż lepszym była by drużyna Michała Winiarskiego i Łukasza Żygadły, jednak nie wszystko stracone. - Lepszym byłby chyba tylko zespół Michała Winiarskiego i Łukasza Żygadło, ale na Trentino możemy trafić w ćwierćfinale. Jest więc o co się bić. – podkreśla.
Dla klubowego budżetu wyjazd do Włoch jest tym, czego Prezes sobie życzył. Poza tym pokłada on nadzieje w częstochowskich kibicach, którzy przyciągnięci ogromną liczbą gwiazd licznie zapełnią halę Polonia. - Patrząc pod kątem budżetu i obciążeń finansowych to los był dla nas z pewnością łaskawy. Mam nadzieję, że nie zawiodą kibice i sympatycy siatkówki. Tej klasy rywal, z tyloma światowej klasy graczami powinien być magnesem, który przyciągnie do hali komplet publiczności. – Kończy Prezes Konrad Pakosz.
*autorem tekstu jest Damian Trybulec, azsczestochowa.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.