Liga Mistrzów | 2009-01-21 13:04:26 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: reprezentacja.net
Wtorkowym zwycięstwem nad Sirio Perugią pilanki przypieczętowały swój awans do play-offów Ligi Mistrzyń. Próżno jednak było szukać w szeregach Farmutilu euforii. - To, co moje dziewczyny teraz robią, to jest „pot, krew i łzy” - wyznał po meczu równie zmęczony jak zawodniczki trener Piły.
Na zakończenie zwycięskiego meczu z Sirio Perugią nie było tańca radości w wykonaniu pilanek. Wyczerpane podopieczne trenera Jerzego Matlaka po prostu padły na parkiet hali w Pile. Trudno było w nich rozpoznać dumne triumfatorki, które właśnie zapewniły sobie awans do fazy play-off Ligi Mistrzyń. - Nie wiem co z dziewczynami, bo na razie sam jestem „ruiną” – mówił bezpośrednio po zakończeniu spotkania szkoleniowiec pilskiego zespołu. - Po meczu były omdlenia, jakieś bóle. To są jednak emocje, bo, co by nie powiedzieć, dziewczyny wygrywają kolejny mecz z przeciwniczkami, które teoretycznie powinny być poza ich zasięgiem. Powiedzmy sobie szczerze, że my nie jesteśmy przygotowani personalnie na to, by wygrać taki mecz jak dzisiejszy czy ten poprzedni w Odincowie. Ostatecznie są to dwie ekipy, które w zeszłym roku zagrały w finale rozgrywek Ligi Mistrzyń. To, co moje dziewczyny teraz robią, to jest „pot, krew i łzy”. To nie tak, że one są takie dobre, że mają takie rezerwy i taki skład, żeby móc wygrać normalnie z takimi zespołami. One, żeby taki mecz wygrać, muszą na boisku dać z siebie dwieście procent więcej niż zespół, który ma w swoim składzie mistrzynie olimpijskie, mistrzynie świata, Japonki, Amerykanki, Holenderki i cholera wie co jeszcze! Moje dziewczyny muszą to w końcu przypłacić ciężkimi stratami i zdrowotnymi, i psychicznymi i nerwowymi. Nie wiem sam jeszcze, co z tego będzie, bo na razie „poszły się odnawiać”. Podsumowując, cieszę się z awansu, ale zdaję sobie jednocześnie sprawę, ile to je będzie kosztować – ostrzega Jerzy Matlak.
Sposobność do odpoczynku będzie w najbliższej kolejce PlusLigi Kobiet pilanki zagrają z przedostatnią w tabeli Calisią Kalisz. – Oczywiście nikogo nie można lekceważyć – podkreśla trener Matlak. – Teraz, gdy jesteśmy na fali, trzeba mądrze szafować ich siłami, ale gramy dopiero w poniedziałek, więc jest czas na pozbieranie się.
* więcej w serwisie reprezentacja.net
** rozmawiała Joanna Majtyka
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.