Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2008-11-06 05:15:50 | Nadesłał: Marcin Kaźmierski | Źrodlo: inf.własna

I jak tu myśleć pozytywnie?

Fot.: Dominik Ziajka

Polskie drużyny fatalnie rozpoczęły występy w europejskich pucharach. W dniu wczorajszym każda z nich przegrała.

To nie tak miało być. Tak myślą teraz zapewne polscy kibice. No bo kto spodziewał się tego, że wszystkie nasze ekipy wszystkie przegrają swoje mecze? Chyba tylko najwięksi pesymiści. Niestety los był dla nas w dniu wczorajszym okrutny i nie pozostawił żadnych złudzeń, że któryś z polskich zespołów zwycięży. Przegrał każdy: zawodnicy, trenerzy, działacze, a przede wszystkim polski kibic. Ja jako niewątpliwie zaliczający się do tej ostatniej grupy, wielki sympatyk sportu, a zwłaszcza siatkówki "wyrywam sobie włosy z głowy". Zawiedli ci na których najbardziej liczyłem. Oczywiście mowa tu o siatkarzach Skry Bełchatów.
Podopieczni Daniella Castellaniego ustępowali wyraźnie swoim rywalom, w efekcie czego nie mieli co szukać na parkiecie. Świetnie dysponowani Niemcy nie pozostawili nam nawet cienia szansy, że ten mecz można wygrać. Szkoda, bo to pierwsze spotkanie, w dodatku we własnej hali i już blamaż. A przed spotkaniem z VFB komentatorzy Polsatu Sport mówili, że gospodarze spokojnie sobie powinni poradzić z przeciwnikiem. No i stało się. Nic dodać, nic ująć. Klęska na całej linii. Oby pierwsza i ostatnia. Szczerze mówiąc, to ja spodziewałem się tej porażki, w stosunku 1:3, ale niestety było jeszcze gorzej. Niech to będzie chłodny prysznic dla Skry i znak, że trzeba się wziąć do roboty.

Po obejrzeniu urywków meczu Farmutilu Piła stwierdziłem, że może podopieczne charyzmatycznego trenera Jerzego Matlaka coś wskórają. No i niestety było dobrze, ale tylko przez pierwsze dwa sety. Taki rozwój wydarzeń był zbyt piękny. Obrończynie tytułu na kolanach? Nie, nic z tego rodzaju. te dwa pierwsze sety, to tylko piękna "arkadia", która skończyła się po godzinie gry wynikiem 2:3. Szkoda, bo mogły być trzy punkty.

Walczyć starał się Jastrzębski Węgiel. I to podobnie jak Farmutil przez pewien czas skutecznie, by polec 2:3. Jednak brawa za wygranie tych dwóch setów. Oby w Polsce doszło do srogiego rewanżu i do wygranej Prygla i spółki.

I to raczej tyle jeśli chodzi o moje rozważania na temat wczorajszych spotkań. O pojedynkach AZS Częstochowa i Resovii Rzeszów nawet nie wspomnę, bo w zasadzie nie ma o czym. Mam taką cichą nadzieję, że może ta Fakro Muszynianka odmieni bardzo marne oblicze polskiej siatkówki na europejskich parkietach. Obym miał rację. Tego też z całego serca życzę zespołowi z Muszyny.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane