Liga Mistrzów | 2008-11-05 14:49:45 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: reprezentacja.net
- Młodzi mają to do siebie, że często pewne rzeczy robią na przekór - mówi dla Reprezentacja.net Bartosz Janeczek. Czy na przekór wielu specjalistom częstochowianom uda się coś "zwojować" w siatkarskiej Lidze Mistrzów?
Po meczu z warszawskimi "akademikami" zaczęło się mówić, że macie „syndrom Politechniki”, bo pojedynki między obiema drużynami do najłatwiejszych nie należą...
Bartosz Janeczek: Też słyszałem opinie, że gra nam się ciężko z tym zespołem, chociaż do końca nie jestem przekonany o słuszności tej tezy. Jeśli dobrze pamiętam w ubiegłym roku nie mieliśmy większych problemów z pokonaniem Politechniki (śmiech). Pierwszy mecz w lidze zawsze jest trudny, w dodatku my mamy bardzo specyficzną drużynę, składającą się niemal z samych młodych graczy, którzy nabierają dopiero ligowych doświadczeń. Z każdym kolejnym meczem będzie więc na pewno coraz lepiej.
Warszawski zespół jest taką „niespodzianką” po trzech kolejkach. W ubiegłym sezonie byli o włos od spadku z ligi, w tym początek mają niezły.
- Została tam zmontowana bardzo ciekawa drużyna. Nie mają wielkich nazwisk, niesamowitych gwiazd, ale widać, że zawodnicy, którzy tam występują potrafią grać w siatkówkę.
O spotkaniu z Bełchatowem chciałoby się jak najszybciej zapomnieć, ale z każdej przegranej powinno się wyciągnąć jakieś wnioski. O jakie wy się pokusiliście po tej porażce?
- Obiecaliśmy sobie, że będziemy walczyć o każdą piłkę i myślę, że było to widać w meczu z Treflem Gdańsk. Tej walki właśnie najbardziej brakowało nam w spotkaniu ze Skrą. W pojedynku z każdym rywalem musi być widać, że my chcemy walczyć, chcemy zdobywać punkty. Musimy się starać o każdą, nawet tę niemożliwą w obronie piłkę.
*Rozmawiała Natalia Starosta, więcej w serwisie reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.