Liga Mistrzów | 2019-02-27 20:49:35 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: CEV / inf. własna
Wielu mówi, że największym przeciwnikiem PGE Skry Bełchatów w tym sezonie jest ona sama. Kontuzje zawodników, słabsza dyspozycja tych, którzy grają sprawiają, że walka o medale będzie niezwykle ciężka. Nie tylko o ligowe medale, ale nawet o ewentualne krążki Ligi Mistrzów. Szczęście w nieszczęściu, że na zakończenie fazy grupowej bełchatowianie zmierzyli się z BR Volleys, które także ma ogromne problemy i nie gra najlepiej. Chyba jednak nikt nie stawiał, że berlińczycy zagrają tak słabo. Zwłaszcza, że do meczu przystąpili w kompletnym składzie. U bełchatowian zabrakło Jakuba Kochanowskiego, co oznaczało, że Roberto Piazza ma do dyspozycji jedynie jednego nominalnego środkowego. Jako drugi wystąpił Milad Ebadipour, który poradził sobie całkiem nieźle. Z pewnością miał on jakiś wkład w wygraną 3:0. To sprawiło, że Bełchatów nadal ma szanse na awans do ćwierćfinału. Wszystko jednak zależy m.in. od wyniku meczu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.
PGE Skra Bełchatów - BR Volleys 3:0 (27:25, 25:23, 31:29)
Składy drużyn:
PGE Skra Bełchatów: Teppan, Kłos, Katić, Ebadipour, Łomacz, Orczyk, Piechocki (l) oraz Szalpuk, Fiel, Droszyński, Czarnowski, Milczarek (l)
BR Volleys: Jendryk Li, Reichert, Klein, Kühner, White, Patch, Rossard (l) oraz Zimmermann, Russel, Tuia, Watten, Bogachev
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.