Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2008-11-03 15:51:24 | Nadesłał: Michał Kępiński | Źrodlo: siatka.org

Guillaume Samica: Damy z siebie wszystko

Fot.: FIVB

Jastrzębski Węgiel już jutro wyjeżdża do Krakowa, skąd we wtorek uda się do Grecji na mecz Pucharu CEV. Jak twierdzi Francuz Guillaume Samica, wiara w zwycięstwo jest podstawą.

Po udanym początku ligi, zwycięstwach nad bydgoską Delectą i radomskim Jadarem, jastrzębianie aż do tie-breaka walczyli o zwycięstwo z warszawską Politechniką. Teraz czeka ich dużo trudniejsze zadanie. Gra w europejskich pucharach jest nie tylko prawdziwym sprawdzeniem firmy polskich klubów, ile odpowiedzią na pytanie o ich miejsce w Europie. – Przez cały ostatni tydzień trenowaliśmy z myślą o czekającym nas meczu w Grecji – powiedział przyjmujący Jastrzębskiego Węgla, Guillaume Samica. – Nastroje są bardzo pozytywne, chociaż nie wiemy jeszcze w jakim składzie pojedziemy do Pireusu.


Podczas treningów poprzedzających mecz z Warszawą urazu nabawił się przyjmujący Sebastian Pęcherz. Trener Santilli nie wystawił go do pierwszego składu. Okazało się jednak, że uraz jest poważniejszy i zawodnik wciąż ma przerwę w grze. – Nie wiemy jeszcze czy Sebastian będzie mógł polecieć z nami do Aten. Nie wiem zbyt wiele o tym urazie, ale Sebastian mówił, że odczuwa dość duży ból w ramieniu – wyjaśnił Samica.


Jastrzębianie jutro wyruszają do Krakowa, skąd we wtorek polecą do Grecji. Jak powiedział Guillaume Samica, jego zespół dobrze trafił, że pierwszy mecz rozgrywany jest na wyjeździe. – Zawsze lepiej mecz rewanżowy, który jest dużo ważniejszy, grać we własnej hali – przyznał Francuz. Co prawda, jak powiedział zawodnik, nie był jeszcze w hali Jastoru, gdzie odbędzie się rewanżowy pojedynek, ale biorąc pod uwagę narzekania o wielkości hali w Jastrzębiu-Szerokiej, powinien być zadowolony. – Lubię naszą halę, narzekam tylko, że mam za mało miejsca do serwowania – wyjaśnił gracz. – W hali Olympiakosu też nigdy nie byłem, a słyszałem, że dużo większa od naszej nie jest.


Podobnie jak w Jastrzębiu, halę wypełnią, znani z fanatycznego dopingu, greccy kibice. Na Guillaume Samica nie robi to jednak większego wrażenia. – Tak, Grecy są szaleni, ale tym bardziej cieszę się na ten mecz – powiedział Samika. – Uwielbiam gdy publiczność jest żywa, spontaniczna, głośna. Wtedy wyzwalają się we mnie dodatkowe emocje do grania, a co za tym idzie zwiększa się adrenalina.


Zawodnik z rozbrajającą szczerością przyznał, że nie ma większego pojęcia o obecnym zespole Olympiakosu, a jedyne nazwisko, które potrafi wymienić z ich składu, to Serb Ivan Miljković. – Nie mieliśmy jeszcze spotkania video, więc mówiąc szczerze nie znam naszych rywali. Wiem, że kupili Miljkovića przed sezonem. Pewnym jest za to, że w każdym zespole w jakim gra Miljković, jest on największą gwiazdą w drużynie – powiedział Samica.


Czy biorąc pod uwagę to, jak obecnie prezentuje się zespół z Jastrzębia, Samica wierzy, że cel jaki postawili przed nimi włodarze klubu (awans do Final Four Pucharu CEV) jest realny do zrealizowania? – Oczywiście, że tak. W porządku, nie zagraliśmy zbyt dobrze przeciwko Warszawie, ale to o niczym nie przesądza. Nie jesteśmy faworytem, ale Polska też nim nie była przed mistrzostwami świata. Gdzie doszła? Aż do samego finału – przypomniał gracz. – Po prostu w nas wierzcie, a my zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby nie zawieść.




* Anna Więcek Świat Siatkówki

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane