Liga Mistrzów | 2018-02-01 14:31:57 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: PGE Skra Bełchatów
- To nie był dla nas zwykły mecz Ligi Mistrzów, to był kolejny finał. Chcieliśmy go wygrać i odbudować się po porażce w Pucharze Polski. To się udało, choć żal z przegranej pozostanie. Teraz cieszymy się, że odnaleźliśmy taką formę i pokonaliśmy bardzo dobry zespół, jakim jest Dynamo. Zwiększyliśmy też naszą szansę na drugą rundę – mówi Srećko Lisinac.
Dzięki drugiej wygranej z wicemistrzami Rosji PGE Skra zmniejszyła stratę do Chaumont VB do jednego „oczka”. Mistrzowie Francji w 4. kolejce przegrali w Nowosybirsku 1:3 (25:23, 22:25, 19:25, 18:25). Po czterech seriach spotkań w grupie C na prowadzeniu bez zmian Lokomotyw (11 pkt.), drugą pozycje zajmuje Chaumont (6 pkt. – dwa zwycięstwa), trzecią PGE Skra (5 pkt. – 2 zwycięstwa), a stawkę zamyka Dynamo (2 pkt.).
- To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, bo jeżeli chcemy się liczyć w dalszej grze, to potrzebujemy wygranych. Na początku naszego startu w tej edycji przegrywaliśmy i teraz mamy nóż na gardle. Wszyscy podobnie podchodzi do tych spotkań, bo chcemy zostać w Lidze Mistrzów na dłużej – podkreśla Mariusz Wlazły – najlepiej punktujący (24 pkt.), blokujący (4 bloki) i zagrywający (3 asy) w środowym spotkaniu.
W 5. kolejce bełchatowianie zmierzą przed własną publicznością z liderem tabeli – Lokomotywem, a na zakończenie fazy grupowej zagrają na wyjeździe z Chaumont VB.
- Nie tylko możemy powalczyć z Francuzami, ale możemy z nimi wygrać! Mam nadzieję, że będzie też dobra atmosfera na domowym meczu z Nowosybirskiem. W tym spotkaniu także możemy wygrać i być jedną nogą w następnej fazie – przyznaje środkowy.
W fazie grupowej Ligi Mistrzów 2018 rywalizuje 20 zespołów. Awans do kolejnej rundy uzyskają po dwie drużyny z każdej z pięciu grup oraz dwie z najlepszym bilansem z trzecich miejsc.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.