Liga Mistrzów | 2017-03-20 17:01:34 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
Siatkarze PGE Skry są już w podróży do Włoch na rewanżowe spotkanie z Cucine Lube Civitanova. Dziś rano odbyli trening w hali Energia, po którym klubowym autokarem wyruszyli do Warszawy. Z Lotniska Chopina udadzą się najpierw do Monachium, a następnie do Ankony. Do miejsca docelowego bełchatowianie dotrą w godzinach nocnych.
Niedziela była dla siatkarzy dniem wolnym. Bezpośrednie przygotowania do rewanżu bełchatowianie rozpoczęli w poniedziałkowy poranek. Kolejne zajęcia odbędą już w Eurosuole Forum, gdzie mają zaplanowane dwa treningi, pierwszy we wtorkowy wieczór, drugi w środowe przedpołudnie. Przeciwko siatkarzom Cucine Lube staną kilka godzin później, o 20:30.
- Każdy pojedynek jest inny. Dużo rzeczy może się wydarzyć podczas tego spotkania. Po środowym meczu oba zespoły znają się trochę lepiej, ale niektóre rzeczy mogą się zmienić. Powalczymy o zwycięstwo i złotego seta – zapowiada Nicolas Uriarte.
W ostatnim sprawdzianie przed konfrontacją z Cucine Lube bełchatowianie pokonali AZS Częstochowa 3:0. Oprócz wygranej, cieszy także powrót na boisko Bartosza Kurka.
- W pierwszym meczu nie zagrał, mieliśmy inną charakterystykę drużyny i się do niej przystosowaliśmy. Ktokolwiek znajdzie się na boisku, postaramy się dać z siebie wszystko – mówi rozgrywający PGE Skry. - Na przyjęciu nie jest łatwo i trzeba trochę poczuć piłkę. Dlatego dobrze, że był ten mecz z Częstochową i Bartek zagrał całe spotkanie. Mógł się trochę przetrzeć. Ale Michał Winiarski też zagrał bardzo dobre zawody w Atlas Arenie. Jest jeszcze Artur Szalpuk, który wypadł dobrze przeciwko AZS-owi. Mamy dobrych przyjmujących i to trener zadecyduje, na kogo postawi w najbliższym meczu.
Kiedy PGE Skra rywalizowała w 28 kolejce PlusLigi, siatkarze Cucine Lube zmierzyli się w niedzielę w pierwszym meczu półfinałowym ligi włoskiej z Azimutem Modena. Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego przegrywali już 1:2, ale doprowadzili do wyrównania i tie-break rozstrzygnęli na swoją korzyść.
- Być może po ciężkim boju z Modeną podejdą do spotkania z nami trochę rozluźnieni i zmęczeni. Czeka nas jednak ciężki boj. Będziemy chcieli wygrać, nie chcemy już odpadać i nie jedziemy tam na straconej pozycji. Zagraliśmy dobry pierwszy mecz, ale nie na tyle dobry i satysfakcjonujący wszystkich, aby pożegnać z Ligą Mistrzów. Jedziemy tam, żeby walczyć i wygrać – deklaruje Kłos.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.