Liga Mistrzów | 2017-03-15 23:09:06 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Niestety dzisiejszy wieczór okazał się pechowy dla polskich zespołów walczących w Lidze Mistrzów. Podobnie jak ZAKSA Kęzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów, tak i Asseco Resovia musiałą uznać wyższość rywala. Rzeszowianie byli jednak bardzo blisko,aby osiągnąć sukces w tym pojedynku. Zawodnicy z Podkarpacia po trzech setach prowadzili już 2:1. Siatkarze Azimut Modeny nie dali jednak się tak łatwo ograć. Najpierw wyrównali oni stan rywalizacji, a później w tie-breaku przypieczętowali swoje zwycięstwo. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala mieli chwilowe momenty przestoju, które znacząco przyczyniły się do przegranej.
Spotkanie rozpoczyna się od wyrównanej gry po obu stronach siatki (4:4, 6:6). Ngapeth nie przedziera się przez podwójny blok rzeszowian, co daje im prowadzenie 8:6. Po powrocie z przerwy technicznej siatkarze Asseco Resovii nie zwalniają tempa (10:6). W kolejnych akacjach zespoły walczą punkt za punkt, jednak w lepszej sytuacji są gospodarze (12:9). Możdżonek atakuje w aut i mamy remis 13:13. Czas dla trenera Kowala. Ivović popisuje się asem serwisowym dzięki czemu wicemistrzowie Polski mogą odskoczyć na dwa "oczka" (15:13). Tym razem skutecznie na środku Możdżonek i na tablicy mamy wynik 18:14. Wprowadzony na zagrywkę Rossard wykonuje swoje zadanie, co przybliża graczy z Podkarpacia do zwycięstwa w premierowej odsłonie meczu (21:17). W końcówce zawodnicy Azimut Modeny nie zamierzają tak łatwo się poddawać (23:22). Ostatnie słowo w tym secie należy do Perrina, który daje swojej drużynie wygraną 25:23.
Już na początku drugiej partii daje o sobie znać rzeszowski blok (3:1). Skutecznie w kontrze Vettori i mamy remis 4:4. Od tego momentu zespoły walczą punkt za punkt (6:6). As Holta sprawia, że na pierwszej przerwie technicznej Włosi prowadzą 6:8. Po powrocie na boisko wicemistrzowie Polski biorą się za odrabianie strat. Kolejny skuteczni blok i na tablicy mamy wynik 10:10. Tym razem Petrić zderza się z rzeszowskim murem (13:11). Oczywiście gracze Azimut Modeny nie zamierzają się tak łatwo poddawać (15:14, 16:17). Kolejne minuty, to zacięta walka po obu stronach siatki (18:18). Długą akcję kończy Piano i Włosi wychodzą na prowadzenie 18:20. Czas dla trenera Kowala. Niestety ten zabieg nie przynosi oczekiwanego rezultatu, bowiem rzeszowianie tracą kolejne "oczka" (18:21, 19:24). Partię zepsutą zagrywką kończy Rossard (19:25).
Tym razem seta lepiej rozpoczynają goście (1:3, 2:5). Kolejne minuty, to seria błędów w polu serwisowym po obu stronach siatki (2:6, 5:8). Z przechodzącej Ivović i wicemistrzowie Polski niwelują straty do jednego punktu (9:10). Niestety przyjezdni bardzo szybko powracają na właściwe tory (9:12). Petrić w aut, co sprawia, że na tablicy mamy remis 13:13. W następnych akcjach gra zdecydowanie się wyrównała (15:15, 17:17). Jak na razie żaden z zespołów nie jest w stanie odskoczyć rywalowi (19:19). Z drugiej linii Ngapeth i znowu nieco lepsi są Włosi (18:20). Kolejny raz daje o sobie znać zapomniany blok graczy z Rzeszowa (20:20). Dwa zagrania Vettoriego sprawiają, że o czas prosi trener Kowal (20:22). Siatkarze Asseco Resovii mimo ekstremalnie trudnej sytuacji nie powiedzieli ostatniego słowa (23:23). Wojnę nerwów lepiej wytrzymują gospodarze, którzy po pojedynczym bloku Nowakowskiego wygrywają 27:25.
Początek czwartego seta lepiej rozpoczynają podrażnieni Włosi (0:3). Pierwszy punkt dla Asseco Resovii zdobywa Ivović. Błąd gości i ich przewaga topnieje (3:4). As serwisowy Holta pozwala graczom Azimut Modeny wrócić do trzypunktowej przewagi (4:7). Przez blok rywali przedziera się Rossard (6:7). Po powrocie z przerwy technicznej mimo prób wicemistrzowie Polski nie mogą zniwelować strat (7:10). Punktowa zagrywka Rossarda oraz błąd przyjezdnych sprawiają, że mamy remis 10:10. Od tego momentu gra się wyrównuje (12:12). Niestety kolejny raz z włoskim blokiem nie radzi sobie Schoeps (12:14). Czas dla trenera Kowala. Jak na razie zabiegi gospodarzy nie przynoszą oczekiwanego rezultatu (13:17, 15:20). Sytuację wicemistrzów Polski komplikują błędy własne (17:22). Partię zepsutą zagrywką kończy Schoeps. Goście wygrywają 19:25.
Rozpędzeni Włosi tie-break rozpoczynają z wysokiego "c" (1:4). Orduna punktuje zagrywką i o czas prosi trener Kowal (1:5). Gospodarze notują bardzo słaby fragment gry, co znacząco wpływa na wynik (2:7). Po zmianie stron Rossard wlewa nadzieję w serca rzeszowskich kibiców (5:8). Bardzo szybko odpowiadają mu jednak rywale, którzy są o krok od korzystnego rezultatu w tym spotkaniu (6:10). Kiedy wydawało się, że wicemistrzom Polski niewiele brakuje do wyrównania wyniku kolejny raz w ich szeregi wkrada się nerwowość (8:10, 8:12). W ważnym momencie myli się Ngapeth, a po chwili asem serwisowym popisuje się Rossard i na tablicy mamy 12:12. Ostatnie akcje należą jednak do Włochów, którzy wygrywają 12:15, a całe spotkanie 2:3.
Asseco Resovia Rzeszów - Azimut Modena 2:3 (25:23, 19:25, 27:25, 19:25, 12:15)
Składy zespołów:
Asseco Resovia Rzeszów: Schoeps, Drzyzga, Możdżonek, Dryja, Perrin, Ivović, Masłowski (libero) oraz Rossard, Nowakowski, Jaeschke, Tichacek
Azimut Modena: Travica, N'Gapeth E., Petrić, Vettori, Holt, Piano, Rossini (libero) oraz Massari, N'Gapeth S., Orduna
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.