Liga Mistrzów | 2017-03-15 20:02:17 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Przyjezdni z Włoch okazali się dziś lepsi w starciu w Łodzi. Bełchatowianie próbowali dotrzymać kroku włoskiej ekipie, ale team prowadzony przez trenera Blenginiego miał w swoich rękach więcej atutów i przez rewanżem, zaplanowanym na 22 marca na własnym parkiecie jest w zdecydowanie lepszej sytuacji. Przed drużyną Skry stoi więc ciężkie, ale nie niewykonalne zadanie zatrzymania teamu Lube na włoskiej ziemi.
Pierwszy punkt w dzisiejszym spotkaniu pada na konto gospodarzy po ataku Pencheva po rękach blokujących (1:0). Po długiej wymianie punktuje z prawego skrzydła Wlazły (2:0). W ataku nie myli się Lisinać i po bełchatowskiej stronie siatki są dwa oczka przewagi (4:2). Zatrzymany blokiem zostaje Kłos i na tablicy wyników pojawia się remis (4:4). Obie drużyny rozpoczynają zaciętą walkę punkt za punkt (6:6). Na pierwszej regulaminowej przerwie w tej partii w nieco lepszej sytuacji są przyjezdni, którzy prowadzą różnicą jednego punktu po zepsutej zagrywce Kłosa (7:8). Po powrocie na plac gry rywalom „odskoczyć” nie pozwala wysoka skuteczność Wlazłego, który szybko doprowadza do remisu (10:10). Asem serwisowym popisuje się Stanković i włoski team ponownie uzyskuje niewielką przewagę (11:13). Punktowa zagrywka Kovara sprawia, że ekipa Civitanovy ma na swoim koncie trzy punkty przewagi na drugiej regulaminowej przerwie w tej partii (13:16). Błędy bełchatowian zmuszają trenera Blaina do przywołania do siebie swoich podopiecznych (15:19). Siatkarze Skry od pewnego czasu muszą odrabiać straty punktowe, ale nie pozwalają na to błędy własne (17:21). Autorem kiwki jest Christenson i jego ekipa jest bardzo blisko końcowego sukcesu (19:23). Pierwsza piłka setowa dla gości pada po ataku Candellaro ze środka siatki (20:24). Partia kończy się atakiem Sokolova z prawego skrzydła (21:25).
Po bloku na Juantorenie na koncie bełchatowian jest punkt przewagi (2:1). Wysoką skuteczność w ataku utrzymuje Sokolov, na co jednak szybko odpowiada Penchev (3:2). Gospodarze nie są w stanie zbudować sobie bezpiecznej przewagi, gdyż kroku dzielnie dotrzymują im włoscy siatkarze (5:5). Pierwsza przerwa techniczna to trzy oczka więcej na koncie bełchatowian, głównie dzięki błędom w szeregach gości (8:5). Po powrocie na plac gry gospodarze utrzymują wypracowaną wcześniej przewagę (10:7). Przy stanie 13:8 o czas dla swoich podopiecznych zmuszony jest poprosić trener Blengini. Bardzo długą wymianę skutecznym atakiem kończy Kovar, a blokiem zatrzymany zostaje Winiarski i tym razem przerwę wykorzystuje francuski szkoleniowiec ekipy gospodarzy (14:11). Druga regulaminowa przerwa w tej partii to utrzymana przewaga przez bełchatowską Skrę po zepsutej zagrywce Sokolova (16:13). Włoski team dzięki swojej dobrej zagrywce zaczyna nieco odrabiać straty i na wydarzenia boiskowe szybko reaguje trener Blain (18:16). Nie do zatrzymania jest Wlazły i bełchatowianie są coraz bliżej wyrównania stanu rywalizacji (22:19). Piłka setowa dla gospodarzy dzisiejszego spotkania przychodzi wraz z kolejnym atakiem kapitana teamu z Bełchatowa (24:20). Do trzeciego seta doprowadza Kłos atakiem ze środka siatki (25:21).
Od walki punkt za punkt rozpoczyna się trzecia partia (2:2). Po kilku chwilach na tablicy wyników pojawia się wynik 2:4, co mocno deprymuje gospodarzy. Bełchatowianie błyskawicznie odrabiają straty i oba teamy ponownie nawiązują wyrównaną walkę (5:6). Pierwsza przerwa techniczna w tej partii to dwa oczka przewagi na koncie przyjezdnych z Włoch (6:8). Ekipa Civitanovej podkręca nieco tempo i po kilku chwilach gry ma na swoim koncie już pięć punktów więcej i o czas zmuszony jest poprosić trener Blain (7:12). Zatrzymany blokiem zostaje Kovar i straty punktowe zostają znacznie zniwelowane i tym razem reaguje szkoleniowiec ekipy przyjezdnych (11:13). Wynik wyrównuje niezawodny dziś Mariusz Wlazły (13:13). Na drugiej przerwie technicznej w lepszej sytuacji są przyjezdni, prowadząc różnicą jednego punktu (15:16). Pojedynczym blokiem popisuje się Uriarte, a punktową zagrywkę na druga stronę siatki posyła Winiarski i bełchatowianie osiągają minimalną przewagę (18:17). W najważniejszej fazie seta obie ekipy nie zamierzają odpuszczać i trwa zacięta walka punkt za punkt (21:21). Pierwsi w posiadaniu piłki setowej są goście po pomyłce w szeregach bełchatowian (22:24). Zmagania w tej partii wieńczy zepsuta zagrywka Wlazłego (23:25).
Od bloku na Winiarskim rozpoczyna się kolejna partia (0:1). As serwisowy Wlazłego daje bełchatowianom punkt przewagi (2:1). Początkowa faza tego seta to wyrównana walka punkt za punkt (5:5). Pierwsza regulaminowa przerwa w tej partii więcej wytchnienia daje gospodarzom, którzy prowadzą różnicą jednego punktu po zepsutej zagrywce Stankovica (8:7). Po powrocie obu drużyn na plac gry ponownie nawiązuje się wyrównana walka (9:10). Żaden z zespołów nie potrafi wypracować sobie choćby minimalnej przewagi (12:12). Pierwsi z wynikiem punktowym „uciekają” goście i błyskawicznie o czas prosi trener Blain (12:15). Druga przerwa techniczna w tym secie to cztery oczka przewagi po stronie włoskiej ekipy dzięki punktowej zagrywce Juantoreny (12:16). Wreszcie ze środka siatki atakuje Lisinać (13:16). Różnice punktowe zmniejsza znacznie dobra zagrywka w wykonaniu atakującego bełchatowskiej Skry i o przerwę dla swoich podopiecznych prosi trener Blengini (16:17). Przy stanie 18:22 o przerwanie gry zmuszony jest poprosić trener bełchatowskiej ekipy, gdyż jego drużyna zaczyna tracić szansę na doprowadzenie do tie-breaka. Pika meczowa dla Włochów pada po zepsutej zagrywce Uriarte (20:24). Spotkanie kończy się blokiem na Wlazłym (21:25).
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube Civitanova 1:3 (21:25, 25:21, 23:25, 21:25)
Składy zespołów:
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Uriarte, Lisinać, Kłos, Winiarski, Penchev, Piechocki (L) oraz Janusz, Szalpuk, Bednorz;
Cucine Lube Civitanova: Sokolov, Juantorena, Kovar, Christenson, Candellaro, Stanković, Grebennikov (L) oraz Cebulj;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.